Osoby biorące udział w badaniu doświadczały problemów ze zdrowiem fizycznym i psychicznym już po uznaniu ich za ozdrowieńców, u 1 na 5 rozwinęła się nowa niepełnosprawność, a podobny odsetek nie mógł powrócić do pracy lub musiał zmienić pracę w związku ze stanem zdrowia - wynika z ustaleń brytyjskich badaczy.

Większość osób, u których objawy zakażenia koronawirusem SARS-CoV-2 utrzymywały się, stanowiły kobiety w średnim wieku, u których rozwinął się COVID-19 z ostrym przebiegiem i które cierpiały na co najmniej dwie choroby współistniejące, które wiązały się z ryzykiem ostrego COVID-19 (cukrzyca, astma, choroba serca).

Prof. Rachael Evans z Uniwersytetu w Leicester podkreśla, że wyniki badań wskazują na dużą liczbę symptomów problemów ze zdrowiem psychicznym i fizycznym oraz uszkodzeń organów wewnętrznych jeszcze pięć miesięcy po wypisaniu ze szpitala po COVID-19.

Prof. Evans dodaje, że dłużej do zdrowia wracają osoby, które musiały być podłączane do respiratorów lub które trafiły z powodu COVID-19 na oddział intensywnej terapii.

Spośród uczestników badania tylko 29 proc. po pięciu miesiącach od wyjścia ze szpitala po COVID-19 mówiło, że w pełni wróciły do zdrowia.

Ponad 90 proc. uczestników badania uskarżało się na co najmniej jeden utrzymujący się objaw już po wypisaniu ze szpitala, a większość doświadczała średnio dziewięciu jednoczesnych objawów.

Najczęściej odczuwane objawy przez uczestników badania to bóle mięśni, zmęczenie, spowolnienie, kłopoty ze snem, bóle stawów, pojawienie się opuchlizny, kłopoty z oddechem, kłopoty z pamięcią krótkotrwałą i kłopoty z jasnym myśleniem - wyliczają badacze.

25 proc. uczestników badania miało kliniczne objawy depresji i stanów lękowych, u 12 proc. stwierdzono PTSD (syndrom stresu pourazowego).