- Pomimo wysokiego odczytu wskaźnika PMI w styczniu tempo wzrostu produkcji przemysłowej istotnie wyhamowało w porównaniu do zanotowanego 7,9 proc. w grudniu. Na wynik wpływ miała mniejsza liczba dni roboczych (zarówno w stosunku do grudnia jak i stycznia 2014 roku), jak również prawdopodobnie strajki w górnictwie – komentuje Monika Kurtek, główna ekonomistka Banku Pocztowego.
- W ostatnich miesiącach obserwujemy wysoką zmienność wyników polskiego sektora przemysłowego. W listopadzie ubiegłego roku dynamika produkcji kształtowała się na poziomie zaledwie 0,3 proc., a w grudniu – już 7,9 proc. Teraz mamy do czynienia z ponownym gwałtownym jej spadkiem – zauważa Łukasz Kozłowski, ekspert Pracodawców RP.
- Analiza średniookresowego trendu wskazuje na to, że w polskim przemyśle wciąż przeważają pozytywne tendencje. Wyniki tego sektora pozostają, przeciętnie rzecz biorąc, słabsze niż na początku ubiegłego roku, jednak utrzymują się one na znacznie wyższym poziomie niż w III kwartale 2014 r. Wyraźną poprawę sygnalizują zaś inne wskaźniki koniunktury gospodarczej, w tym zwłaszcza PMI, którego wartości nieoczekiwanie zbliżyły się w styczniu do rekordowych poziomów – dodaje Kozłowski.
Po raz pierwszy GUS równolegle z informacją o przemyśle, przedstawił także wstępne dane o sprzedaży detalicznej. W styczniu w cenach stałych zwiększyła się ona o 3,3 proc. (wobec wzrostu o 4,0 w grudniu). W cenach bieżących sprzedaż zaś wzrosła o 0,1 proc. To wynik niższy od prognoz rynkowych czyli 0,9 proc. wzrostu.
W cenach bieżących wyższa niż w styczniu ub. roku była sprzedaż w supermarketach i dyskonatach – o 10,4 proc., podmiotach zajmujących się handlem żywnością, napojami i wyrobami tytoniowymi o 5 proc., odzieżą i obuwiem – 12,5 proc., a w kategorii „prasą, książki, pozostała sprzedaż w wyspecjalizowanych sklepach" sprzedaż wzrosła o 17,1 proc. Spadek sprzedaży wykazały natomiast podmioty handlujące paliwami stałymi, ciekłymi i gazowymi (o 16,5 proc.), samochodami – o 1,6 proc. jak również podmioty z grupy „pozostałe" (o 12,4 proc.).
- Powiało nieco pesymizmem – przyznaje Kurtek. – Jednak na podstawie dzisiejszych danych nie należy wyciągać jeszcze daleko idących wniosków. W kolejnych miesiącach dynamika produkcji przemysłowej powinna być już na wyższych poziomach (m.in. w związku z rosnącymi zamówieniami krajowymi i zagranicznymi), a wzrost płac i zatrudnienie wspierać powinny sprzedaż detaliczną – uważa. Jej zdaniem tempo wzrostu gospodarczego w pierwszym kwartale br. nie będzie prawdopodobnie istotnie odbiegać od zanotowanego w ostatnim kwartale 2014 roku (3 proc.), ale w kolejnych kwartałach, przy założeniu braku negatywnych wydarzeń zagranicznych, powinno już przyspieszać.