Wiceminister finansów Artur Soboń w „Rozmowie Piaseckiego” w TVN24 odniósł się do działań rządu w walce z inflacją. Jak podał w piątek GUS, ceny towarów i usług w Polsce wzrosły w czerwcu aż o 15,6 proc. rok do roku – to najwyższy odczyt od 1997 roku. Soboń przyznał, że inflacja w kolejnych miesiącach wciąż będzie wysoka, choć powinna nieco zwolnić.

– Wszyscy analitycy przewidują, że w drugiej połowie roku inflacja będzie niższa. Czy zejdzie poniżej 10 procent? Wątpię - powiedział.

Czytaj więcej

GUS: Poziom inflacji najwyższy od 1997 roku. Przekroczyła 15 procent

– Rynek w największym odsetku prognozujących stawia, że szczyt inflacyjny będzie w sierpniu. Ja nie potrafię dzisiaj powiedzieć, czy tak będzie, czy nie – dodał.

Wiceminister finansów stwierdził, że wysoka inflacja jest spowodowana głównie agresją Rosji w Ukrainie i wzrostem cen paliw. Zaznaczył jednocześnie, że „złoty nie słabnie”, a Polska ma „deficyt i dług dużo mniejszy niż średnia Unii Europejskiej”.

Zapytany o działania rządu w walce z inflacją, odparł, że widzi dwie realne drogi. Pierwszy wariant to „prowadzenie ostrożnej polityki monetarnej przez bank centralny, ostrożnej polityki fiskalnej” i wprowadzanie dodatków osłonowych, jak tarcze antyinflacyjne. Drugi wariant jest radykalny, czyli „ostre hamowanie, bez żadnej wrażliwości społecznej, dławienie inflacji przez recesję i wzrost bezrobocie, bez osłon socjalnych”. Soboń stwierdził, że rząd wybrał tę pierwszą drogę.

Czytaj więcej

Sondaż: Kto odpowiada za wysoką inflację w Polsce? Najwięcej wskazało politykę rządu