Wskaźnik PMI, mierzący koniunkturę w usługach na podstawie ankiety wśród menedżerów przedsiębiorstw, spadł w lipcu do 47,4 pkt z 52,3 pkt w czerwcu – podała w środę obliczająca go firma Markit Economics. W poprzednich dniach informowała już o załamaniu analogicznych wskaźników dla przemysłu i sektora budowlanego.
Zbiorczy PMI, obejmujący wszystkie trzy sektory, tąpnął w efekcie z 51,9 pkt w czerwcu do najniższego od ponad siedmiu lat poziomu 47,3 pkt w lipcu. Tak dużej zniżki nie zanotował nigdy w swojej niemal 20-letniej historii.
To pierwsze skutki referendum z końca czerwca, w którym Brytyjczycy opowiedzieli się za wystąpieniem z UE. – Niepewność co do przyszłych porozumień handlowych Wielkiej Brytanii już ma bardziej zgubny wpływ na brytyjską gospodarkę niż kryzys zadłużeniowy w strefie euro w swoim apogeum – ocenił Samuel Tombs, ekonomista z firmy analitycznej Pantheon Macroeconomics.
Każdy odczyt PMI poniżej 50 pkt oznacza, że aktywność w gospodarce w porównaniu z poprzednim miesiącem spada. Dystans od tej granicy jest miarą tempa tego spadku. W ocenie Chrisa Williamsona, głównego ekonomisty Markit Economics, lipcowy poziom tego wskaźnika jest zgodny ze zniżką PKB o 0,4 proc. kwartał do kwartału. Tak samo odczyt ten interpretuje Ruth Gregory, ekonomistka z firmy analitycznej Capital Economics.
Oboje jednak zastrzegają, że takie pogorszenie koniunktury na Wyspach nie jest przesądzone. W kolejnych miesiącach PMI może się bowiem nieco odbić. Narodowy Instytut Badań Ekonomicznych i Społecznych (NIESR) ocenił w środę, że w bieżącym kwartale brytyjska gospodarka skurczy się o 0,2 proc. w porównaniu z poprzednim kwartałem, gdy powiększyła się o 0,6 proc.