Analitycy prognozowali, że sprzedaż detaliczna wzrosła o 14,0 proc. w skali roku.
Miesiąc do miesiąca w lipcu najbardziej spadła sprzedaż pojazdów mechanicznych, o 7,8 proc. Kupowaliśmy za to więcej mebli i sprzętu rtv agd (wzrost o 8,7 proc.) oraz prasy i książek (wzrost o 9 proc. w stosunku do czerwca).
Dane praktycznie nie różnią się od oczekiwań i praktycznie nic nie wnoszą do tego co już wcześniej wiedzieliśmy. Sprzedaż detaliczna rośnie szybko w tempie dwucyfrowym, ale można przypuszczać, że w przyszłych kwartałach, nawet mimo wzrostu konsumpcji gospodarka będzie wyhamowywać, bo spowolnienie jest związane przede wszystkim z eksportem i inwestycjami. Spodziewamy się, że jutro (w środę) stopy pozostaną bez zmian. W tym roku nastąpi jeszcze jedna podwyżka, a w przyszłym roku obniżki o 75-100 punktów.
Grzegorz Maliszewski, ekonomista Banku Millennium
:
Zwraca uwagę ujemna dynamika w kategorii pojazdów mechanicznych, to najgorszy wynik od 2005 roku. Prawdopodobnie jest to kontynuacja tendencji obserwowanej w poprzednich miesiącach, gdzie w warunkach mocnego złotego gospodarstwa domowe mogą kupować samochody za granicą, bo to się bardziej opłaca.
Generalnie wzrost gospodarczy spowalnia, ale dane o sprzedaży detalicznej wskazują, że sprzedaż będzie stabilizować wzrost gospodarczy, wyraźniejsze wyhamowanie będzie widać w przypadku eksportu, a konsumpcja prywatna będzie ten wzrost stabilizować. Te dane potwierdzają ten scenariusz.
Robert Beange, strateg walutowy w JP Morgan w Londynie
:
Sprzedaż detaliczna była w dużej mierze zgodna z oczekiwaniami, na wysokim poziomie 14,3 procent. (...) wciąż spodziewamy się lekkiego osłabienia złotego do końca roku. Przewidujemy, że następnej podwyżki stóp nie będzie, a ponadto zewnętrzne warunki gospodarcze i finansowe pozostają słabe.