Ankietowani przez „Rzeczpospolitą" ekonomiści (ankietę wypełniły 23 zespoły bądź indywidualni analitycy) przeciętnie przewidują, że produkt krajowy brutto Polski zwiększy się w 2019 r. o 3,8 proc., po ok. 5 proc. w 2018 r. i 4,8 proc. rok wcześniej. Najwięksi pesymiści spodziewają się wzrostu PKB o 3,2 proc., a najwięksi optymiści o 4,1 proc.
Jakikolwiek prawdopodobny wynik będzie rozczarowujący na tle spektakularnego tempa rozwoju Polski z dwóch ostatnich lat. Ale trzeba pamiętać, że w latach 2000–2016 polska gospodarka rosła średnio w tempie 3,6 proc. rocznie. W tym świetle najbliższy rok będzie więc raczej powrotem do normalności. Gorzej zapowiada się rok 2020, gdy – jak średnio przewidują ekonomiści – tempo wzrostu PKB wyhamuje do 3,2 proc., a być może nawet do poniżej 3 proc.
Hamulce wzrostu będą dwa. Jednym będzie wyraźne pogorszenie koniunktury w otoczeniu zewnętrznym, szczególnie w strefie euro, które nie tylko stłumi wzrost polskiego eksportu, ale może też zniechęcać firmy do inwestycji. Drugim zaś w ocenie ekonomistów będzie coraz wolniejszy wzrost zatrudnienia, który zdławi konsumpcyjny boom, stanowiący w ostatnich latach koło zamachowe polskiej gospodarki.
Wyhamowania wzrostu zatrudnienia i w ślad za nim konsumpcji ekonomiści spodziewali się już rok temu. Tak się nie stało. Dlaczego tym razem miałoby być inaczej? Jednym z powodów jest to, że stopa bezrobocia w Polsce doszła już prawdopodobnie do granicy, poniżej której nie spadnie. - Stopa bezrobocia wg. BAEL (ankietowego Badania Aktywności Ekonomicznej Ludności – red.) już przestała maleć. Po oczyszczeniu z wpływu czynników sezonowych ustabilizowała się na poziomie 3,8 proc. Wygląda na to, że to jest punkt równowagi – ocenia Jakub Borowski, główny ekonomista Credit Agricole w Polsce.
Oprócz spadku liczby bezrobotnych, do wzrostu zatrudnienia przyczyniała się w ostatnich latach imigracja, głównie z Ukrainy. Jej skala jednak maleje, a w związku z większą otwartością Niemiec na imigrantów spoza UE, część pracujących w Polsce Ukraińców może nawet wyjechać na Zachód. Tymczasem w Polsce liczba osób aktywnych zawodowo ostatnio maleje.