Wstępne dane podał rosyjski bank centralny. Od początku prowadzenia tej statystyki czyli od 20 lat, takiego odpływu kapitału nie zanotowano. Ostatni rekord padł w 2008 r, kiedy rozhulał się kryzys światowy a Rosja najechała Gruzję. Wtedy inwestorzy i obywatele wycofali z Rosji 133,6 mld dol. netto. W 2013 r było tu już „tylko" 61 mld dol.
Eksperci na których powołuje się agencja Unian, są zdania, że największy wpływ na ucieczkę kapitału miału zachodnie sankcje, ograniczające rosyjskim firmom dostęp do zagranicznego finansowania. To spowodowało w samej Rosji deficyt walut i załamanie kursu rubla.
Jedyną trafną prognozę co do wypływu kapitału zamieścili w sierpniu eksperci moskiewskiej Wyższej Szkoły Ekonomicznej. Wyliczyli, że Rosja straci 150 mld dol., wskutek eskalacji konfliktu z Ukrainą: wrośnie rekordowo czysty odpływ kapitału; rubel będzie się coraz szybciej osłabiał a możliwości osiągnięcia „jakiegokolwiek" wzrostu gospodarczego pozostaną iluzoryczne.
I tak się stało. Wycofywanie kapitału trwa i w tym roku. Tylko w ciągu ostatniego tygodnia inwestorzy zabrali z funduszy inwestujących w Rosji 55 mln dolarów.