Przed wydziałami ds. cudzoziemców w urzędach wojewódzkich już o świcie ustawiają się kolejki. Stojące w nich osoby chcą zalegalizować bądź przedłużyć swój legalny pobyt w Polsce.
– Pojawili się nawet panowie, którzy chcą na tym zarobić. Za opłatą rezerwują miejsce w kolejce – mówi Izabela Szewczyk, dyrektor wydziału ds. cudzoziemców w Mazowieckim Urzędzie Wojewódzkim.
W jej urzędzie w maju i czerwcu liczba klientów zwiększyła się o 50 proc. W Rzeszowie liczba wniosków wzrosła aż o 400 proc.
10,1 tys. wniosków o legalny pobyt złożyli już w tym roku Ukraińcy
O wzmożonym zainteresowaniu świadczą też dane z Urzędu ds. Cudzoziemców dotyczące Ukraińców. W całym zeszłym roku o legalizację pobytu starało się niecałe 13 tys. osób. W tym roku jest to już ponad 10 tys., w tym od maja 4200.
– Przyczyną zainteresowania emigracją jest sytuacja na Ukrainie, ale także polskie ułatwienia dla cudzoziemców. Na początku maja wprowadziła je nowa ustawa o cudzoziemcach – mówi Ewa Piechota z Urzędu ds. Cudzoziemców.
Teraz cudzoziemiec może się starać o legalny pobyt od razu na trzy lata. Nie opłaca się więc starać o wizy w konsulatach, które wydają je na maksimum rok.
37,6 tys. obywateli Ukrainy legalnie mieszka dziś w Polsce
Dogodniejsze są też terminy składania wniosków o zezwolenie na pobyt czasowy. Obecnie można to zrobić w ostatniej chwili. Przed 1 maja trzeba było złożyć wniosek przynajmniej 45 dni przed końcem ważności wizy lub aktualnego zezwolenia.
– Wiele osób nie zdążyło w terminie wystąpić z wnioskiem i musiało wyjechać – mówi Izabela Szewczyk.
Z ułatwień mogą skorzystać też ci, którzy przebywają w Polsce nielegalnie, ale mają tu rodzinę. – Im łatwiej o legalizację pobytu – zauważa Jacek Białas, prawnik Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka.
– Obcokrajowcy zapełniają lukę na rynku pracy w takich zawodach jak spawacz czy krawcowa. Choć głównie przyjeżdżają do nas ludzie nisko wykwalifikowani, coraz częściej poszukujemy też inżynierów informatyki czy budownictwa – mówi Zbigniew Wafflard z agencji pracy EWL.
Eksperci oceniają, że pod koniec sierpnia liczba cudzoziemców zainteresowanych pobytem w Polsce jeszcze wzrośnie, a wszystko za sprawą studentów. Wnioski od nich będą wpływać dopiero przed rozpoczęciem nowego roku akademickiego. W ub.r. w Polsce było 15,1 tys. studentów zza Buga.
Czy zwiększona liczba przyjazdów Ukraińców do Polski może rozwiązać nasze problemy demograficzne?
Prof. Krystyna Iglicka-Okólska z Uczelni Łazarskiego uważa, że to dobrze, iż udaje się przyciągnąć więcej cudzoziemców. Jej zdaniem jednak, aby skompensować niż demograficzny, musiałoby ich przyjeżdżać do nas 150 tys. rocznie.
– Wprowadzanie ułatwień dla studentów to dobre posunięcie – mówi prof. Iglicka-Okólska. – Jeśli po studiach założą w Polsce rodzinę, państwo nie wyda ani złotówki na ich integrację z resztą społeczeństwa – podkreśla.
Ze zwiększonego zainteresowania Ukraińców naszym krajem zadowolony jest Jeremi Mordasewicz z Lewiatana. Polacy wykonujący proste prace wyjechali na Zachód. Tę lukę trzeba zapełnić.