O 1 stycznia 2018 r. Jednolity Plik Kontrolny ma objąć mikroprzedsiębiorstwa.

Gość przyznał, że trochę to skomplikuje firmom życie.

- Jest to zmiana trochę filozoficzna wynikająca z dyrektyw unijnych, mówiących o dalece idącej cyfryzacji podatków - mówił Ciski.

- Mikroprzedsiębiorcy będą musieli teraz co miesiąc przesyłać do Ministerstwa Finansów plik elektroniczny, w którym znajdują się wszystkie zestawienia dotyczące faktur zakupowych jak i sprzedażowych – tłumaczył.

Podkreślił, że JPK ma pomóc w uszczelnieniu systemu podatkowego.

- VAT w wielu krajach jest głównym źródłem finansowania budżetu państwa i tutaj mamy często lukę podatkową – mówił.

Ciski zaznaczył, że JPK wprowadza dodatkowy rygor i łatwość kontroli dla ministerstwa.

- Systemy informatyczne będą sprawdzały te pliki i typowały przedsiębiorców do kontroli – wyjaśnił.

Gość podał, że w Polsce jest ok. 4 mln mikroprzedsiębiorstw, nie tylko VAT-owców.

- Obowiązek JPK będzie dotyczył tylko firm, które są VAT-owcami, czyli połowy tych przedsiębiorstw – wyliczył.

Ciski zaznaczył, że dd cyfryzacji podatków nie ma odwrotu.

- Forma elektroniczna jest dużo bardziej efektywna – ocenił.

Tłumaczył, że Ministerstwo Finansów będzie mogło dokonać kontroli krzyżowej między fakturą, która znajduje się w naszym rejestrze z fakturą naszego podwykonawcy lub klienta. Bardzo łatwo będzie zobaczyć jakich faktur brakuje.

- Będzie to też oszczędność dla działań administracji. Zamiast zatrudniać ogromną armię inspektorów, dużo łatwiej robić analizy na serwerach Ministerstwa Finansów – mówił Ciski.

Prognozował, że kolejnym krokiem może być JPK Paragon.

- Wszyscy przedsiębiorcy, którzy mają handel detaliczny, muszą się przygotować na to, że będzie to struktura która wejdzie po JPK VAT – mówił.