Propozycja dotycząca systemu opodatkowania korporacji została złożona w Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD), za pośrednictwem której przekazano ją 135 krajom prowadzącym negocjacje w sprawie nowego systemu.

Negocjacje dotyczące nowego międzynarodowego reżimu podatkowego są prowadzone za pośrednictwem OECD od lat i jak dotąd były dalekie od przełomu. Plan przedłożony przez administrację Bidena może jednak mocno przybliżyć porozumienie.

– To poważna propozycja, która ma szansę odnieść sukces zarówno podczas negocjacji międzynarodowych, jak i w Kongresie USA. Przyczyniłaby się ona do ustabilizowania międzynarodowego systemu podatków korporacyjnych w środowisku postpandemicznym – powiedział w rozmowie z dziennikiem „Financial Times" Pascal Saint-Amans, szef administracji podatkowej OECD.

Amerykańska propozycja została też przyjęta z umiarkowanym optymizmem przez cześć oficjeli z Unii Europejskiej.

– Propozycje administracji Bidena idą w dobrym kierunku i są w najlepszym interesie zarówno Europy, jak i Stanów Zjednoczonych – stwierdził Pierre Gramegna, minister finansów Luksemburga.

UE dotychczas opowiadała się za tym, by specjalnym podatkiem objąć przede wszystkim firmy z branży cyfrowej. Amerykanie postrzegali natomiast plany wprowadzenia podatku uderzającego w ten sektor jako dyskryminację swoich gigantów cyfrowych. Propozycja nowej formuły liczenia podatków nakładanych na największe korporacje może więc oddalić ryzyko konfrontacji pomiędzy UE a USA. Mimo to Komisja Europejska zapowiada, że wkrótce przedstawi swój projekt międzynarodowego podatku cyfrowego.

Negocjacje prowadzone za pośrednictwem OECD skupiały się jak dotąd na dwóch kwestiach: które branże objąć specjalnymi podatkami oraz tym, jaka powinna być minimalna stawka CIT na świecie. Administracja Bidena zaproponowała niedawno (w swoim projekcie pakietu stymulacyjnego wartego 2,25 bln dol.), by ta stawka wyniosła 21 proc.

– Chcemy przerwać międzynarodowy podatkowy wyścig w stronę dna – mówiła Janet Yellen, amerykańska sekretarz skarbu.

Obecnie niższa główna stawka CIT od proponowanego przez administrację Bidena minimalnego globalnego poziomu obowiązuje w Polsce (19 proc.) oraz m.in.: na Białorusi (18 proc.), w Bułgarii (10 proc.), Chorwacji (18 proc.), na Cyprze (19 proc.), w Estonii (20 proc.), Finlandii (20 proc.), Gruzji (15 proc.), Hongkongu (16,5 proc.), Irlandii (12,5 proc.), na Litwie (15 proc.), w Rosji (20 proc.), w Rumunii (16 proc.), Singapurze (17 proc.) i na Węgrzech (9 proc.).

Autopromocja
Nowy numer już w sprzedaży

Skąd się wzięły igrzyska rzymskie?

ZAMÓW

Porozumienie dotyczące minimalnej globalnej stawki CIT pomogłoby złagodzić negatywne skutki podwyżek podatków planowanych przez administrację Bidena. Chce ona m.in. podwyższyć CIT z 21 proc. do 28 proc. Podwyżki podatków są uzasadniane koniecznością zapewnienia finansowania dla nowego pakietu stymulacyjnego. Według wyliczeń Departamentu Skarbu mają one przynieść budżetowi federalnemu 2,5 bln dol. w ciągu 15 lat.

Planom podwyższenia CIT do 28 proc. sprzeciwiają się republikanie, ale również umiarkowany demokratyczny senator Joe Manchin. Uważa on, że taka podwyżka uderzyłaby w konkurencyjność gospodarki amerykańskiej. Jego zdaniem rozsądniejsze byłoby podniesienie federalnej stawki CIT do 25 proc. Ponieważ demokraci mają w Senacie 50 mandatów na 100, głos Manchina może okazać się decydujący.