Do burzy doszło w kwartale, który zwykle jest najłagodniejszy, jeśli chodzi o straty wywoływane przez kataklizmy, może być to najkosztowniejszy wybryk natury w historii tego stanu — oceniła A. M. Best w raporcie.

Stanowy urząd ubezpieczeń (TDI) będzie zbierać dane od towarzystw, które ubezpieczyły nieruchomości, aby móc oszacować koszty pozrywanej sieci energetycznej, zerwanych dachów, zniszczonych instalacji domowych, rurociągów i innych problemów — powiedział jego rzecznik Ben Gonzalez. — Zakładamy, że był to duży kataklizm, ale nie wiemy jeszcze, ile to będzie kosztować - stwierdził i zauważył, że analizowanie danych będzie podobne do postępowania urzędu wobec szkód wywołanych przez huragany — pisze Reuter.

Firma Karen Clark & Co z Bostonu, której oprogramowania pomagają towarzystwom ubezpieczeniowym przewidywać straty z kataklizmów, ocenia na 18 mld dolarów rachunek za szkody nieruchomości w Teksasie i w innych stanach — powiedział jej przedstawiciel.

Siarczysty mróz i obfite opady śniegu paraliżowały Teksas od minionej niedzieli, spowodowały awarie dużej części sieci energetycznej, zamarzanie rurociągów i arterii wodnych, wiele miejscowości w stanie nie miało dostępu do wody pitnej albo trzeba było gotować wodę uzyskaną ze śniegu dla bezpiecznego spożycia.

Gubernator Greg Abbott potwierdził, że w czwartek po południu wznowiły pracę wszystkie elektrownie, zaapelował do deputowanych o przyjęcie przepisów zapewniających przygotowanie sieci energetycznej do podobnych mrozów w przyszłości.

Teksascy ubezpieczyciele spodziewają się kilkuset tysięcy roszczeń — powiedziała Camille Garcia z Ubezpieczeniowej Rady Teksasu. — Mogą one dotyczyć od małych stłuczek pojazdów po znaczne zniszczenia domów z powodu popękanych instalacji oraz wszystkiego między jednym i drugim — dodała.