Reklama

Koniec strajku to nie koniec problemu

Jastrzębska Spółka Węglowa liczy straty po 46-dniowym strajku w kopalni Budryk w Ornontowicach. Wstępne szacunki są zatrważające. Prawie 90 mln zł utraty przychodów, 5,5 mln zł odszkodowań i brak kontraktów do sprzedaży węgla na rok 2008.

Publikacja: 02.02.2008 03:09

Wyższy Urząd Górniczy uznał, że w kopalni nadal jest zbyt duże zagrożenie pożarowe, by można dopuścić w niej do normalnych prac. Nieoficjalnie mówi się, że normalne wydobycie będzie możliwe nawet za miesiąc.

– W kopalni jest zaciśnięty górotwór, ściany się obniżyły i nie zmieści się kombajn, więc na razie nie ma mowy o wydobyciu – mówi Edyta Tomaszewska, rzeczniczka WUG. – Nasi inspektorzy opracują plan wentylacji ścian, by nie doszło do samozagrzania węgla.

Każda następna doba postoju kopalni to dla JSW 2,9 mln zł utraty przychodów. Jeśli Budryk będzie stał przez cały luty – to kolejne 55 mln zł utraconych przychodów. Po doliczeniu kosztów strajku daje to łącznie blisko 150 mln zł. To wymiernie przełoży się na zmniejszenie zysku netto JSW – przynajmniej o ok. 30 mln zł. Dodatkowo spółka wyda ok. 5,5 mln zł na odszkodowania dla 1200 pracowników 15 firm zewnętrznych współpracujących z Budrykiem, musi też wygospodarować ponad 20 mln zł na wywalczone przez strajkujących z Budryka podwyżki oraz zabezpieczyć ok. 120 mln zł na podwyżki obiecane pracownikom swoich pięciu innych kopalń.

– Liczymy się z koniecznością poniesienia kosztów, ale porozumienia ze stroną społeczną w JSW zostały tak wyliczone, by mieściły się w granicach naszych możliwości – mówi Katarzyna Jabłońska-Bajer, rzeczniczka JSW. Przyznaje, że spółka ma teraz w Budryku jeszcze dwa problemy. Pierwszym jest absencja – przez kilka najbliższych dni jeszcze blisko tysiąc osób z 2,4 tys. załogi będzie przebywać na urlopach i zwolnieniach lekarskich, na które poszli w czasie strajku. Po drugie Budryk nie ma na ten rok podpisanych kontraktów na węgiel ani ustalonych cen surowca w kontraktach wieloletnich („Rz” pisała o tym we wtorek).

95 mln zł przychodów z powodu wstrzymania sprzedaży węgla straciła od 17 grudnia kopalnia Budryk

Reklama
Reklama

– Wielu klientów znalazło innych dostawców, bo trudno negocjować z praktycznie nieczynną kopalnią – mówi Jabłońska-Bajer.

– Jednak dzięki temu, że Budryk jest w JSW, powinien łatwiej wyjść na prostą niż samodzielna kopalnia, pod warunkiem że WUG zezwoli na wydobycie – mówi Wacław Czerkawski, wiceprzewodniczący Związku Zawodowego Górników w Polsce.

– Tyle tylko, że trzeba powiedzieć, że strajkujący przesadzili z odtrąbieniem sukcesu, bo nie wywalczyli prawie nic. Podwyżka dniówki za 2007 r. wyniesie 5 zł, jak chciała JSW, a nie 12 zł, jak chcieli górnicy, poza tym wypłaty jednorazowe są niższe niż proponowano w czasie negocjacji w urzędzie wojewódzkim w połowie stycznia, na których byłem – wylicza i dodaje, że Budryk zakończył strajk, bo JSW obiecała w końcu, że nie będzie wyciągać konsekwencji wobec organizatorów akcji do czasu rozstrzygnięć sądowych.

Biznes
Szef Sierpnia 80 o przyszłości JSW: „Tym sposobem spółki nie uratujemy”
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Biznes
Ekspert: Grupy ransomware działają jak firmy, za przyzwoleniem Rosji czy Białorusi
Biznes
Firmy wracają do rekrutacji, rozmowy w Genewie, niemiecka gospodarka bez paliwa
Biznes
Rząd rusza z promocją zbrojeniówki, szczyt AI, Ford chce współpracy z Chinami
Materiał Promocyjny
Ikona miejskiego stylu życia w centrum Gdańska
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama