Reklama

Spowolnienia w regionie nie widać

Polska gospodarka jest na razie odporna na skutki obecnego kryzysu finansowego. Nieźle radzą sobie też inne kraje regionu

Publikacja: 13.09.2008 04:16

Na podstawie własnych obserwacji mogę stwierdzić, że na razie jego wpływu na kraje Europy Środkowo-Wschodniej nie widać – powiedział Jan Juchelka, członek zarządu czeskiego Komercni Banka z grupy Societe Generale, podczas panelu „Kryzys finansowy 2007 – 2008, przyczyny i skutki? Wpływ kryzysu na gospodarkę krajów Europy Środkowo-Wschodniej”. Jego zdaniem skutki załamania rynku nieruchomości za oceanem najbardziej odczuły kraje Europy Zachodniej.

– Rozwój gospodarki w tempie około 5 proc. PKB notowany w regionie, w porównaniu z tym, co obserwujemy na Zachodzie, jest bardzo przyzwoitym wynikiem.

Na jakiej podstawie czeski ekonomista tak twierdzi? Nie ma u nas silnego wzrostu cen, cały czas podnosi się natomiast poziom kredytów udzielanych przez banki, a ludzie ciągle inwestują w nieruchomości.

4,8 proc. ma wynieść wzrost gospodarczy Polski w 2009 roku według szacunków MF

– Nie ulega wątpliwości, że lokalne banki ucierpiały, ale przyczyną jest wyłącznie niestosowanie wielu różnych modeli oceny ryzyka kredytowego – stwierdził Juchelka. Gorzej, jeśli takie gospodarki jak niemiecka czy francuska poczują na sobie wyraźny oddech recesji. Wówczas może pojawić się efekt domina i skutki dla gospodarek Europy Środkowo-Wschodniej mogą być wyraźniejsze.

Reklama
Reklama

Zdaniem Jacka Ksenia, szefa rady nadzorczej PLL LOT, możemy być dumni, że tak łagodnie przechodzimy obecny kryzys. – W pierwszym półroczu 2008 roku byliśmy obok Rumunii najsilniej rozwijającą się gospodarką – podkreślił finansista. Przyznał, że gdyby nie silny złoty i stagnacja u głównych partnerów handlowych, tempo wzrostu polskiego PKB byłoby wyższe. – Nawet jeśli w przyszłym roku będziemy rozwijać się w tempie 4,5 proc. PKB, i tak jest to rozsądne tempo, biorąc pod uwagę to, co dzieje się na Zachodzie Europy – stwierdził Kseń.

W jego ocenie sektor finansowy, najbardziej narażony na skutki kryzysu za oceanem, uchronił się przed nimi, bo nie był bezpośrednio zaangażowany w ryzykowne obligacje. Co nie oznacza, że banki nie mają problemów, ograniczają np. kredyty dla dużych firm. Finansista uważa, że jest to efekt gorszych warunków pozyskiwania pieniądza na rynku międzybankowym. – Jest drożej, co powoduje, że automatycznie trudniej uzyskuje się finansowanie. Ale dopóki banki nie zaczną ograniczać kredytów również dla klientów indywidualnych, dopóty nie będziemy mieć do czynienia z bezpośrednim wpływem kryzysu za oceanem na nasze podwórko – zapewnia Jacek Kseń.

English version

Biznes
Orange Polska pokazał wyniki i podniósł cel na 2028 rok
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Biznes
Szef Sierpnia 80 o przyszłości JSW: „Tym sposobem spółki nie uratujemy”
Biznes
Ekspert: Grupy ransomware działają jak firmy, za przyzwoleniem Rosji czy Białorusi
Biznes
Firmy wracają do rekrutacji, rozmowy w Genewie, niemiecka gospodarka bez paliwa
Materiał Promocyjny
Ikona miejskiego stylu życia w centrum Gdańska
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama