Reklama

Czy były prezes PZU usłyszy zarzuty

Cezary Stypułkowski może niebawem usłyszeć zarzuty w sprawie niekorzystnych umów konsultingowych zawieranych przez największą polską spółkę ubezpieczeniową

Aktualizacja: 05.12.2008 18:09 Publikacja: 05.12.2008 14:01

Cezary Stypułkowski

Cezary Stypułkowski

Foto: Fotorzepa, Piotr Nowak PN Piotr Nowak

Z informacji "Rz" wynika, że Cezary Stypułkowski, w latach 2003-2006 prezes PZU, dziś dyrektor w banku inwestycyjnym JP Morgan, ma stawić się niebawem w Prokuraturze Okręgowej w Warszawie. Ma być przesłuchany w sprawie umów doradczych i konsultingowych zawieranych przez PZU w czasie, gdy kierował największym polskim ubezpieczycielem.

Prokuratura nie chce zdradzać w jakim charakterze został wezwany były prezes PZU. Nie podaje również terminu jego przesłuchania. - Mogę tylko powiedzieć, że prokuratura planuje przeprowadzić czynności z udziałem pana Cezarego Stypułkowskiego - powiedział "Rz" Mateusz Martyniuk, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie.

Sam Stypułkowski pytany przez "Rz" w jakim charakterze i na kiedy został wezwany do prokuratury odpowiedział krótko: - Nic mi o tym nie wiadomo - napisał w jednym z SMS-ów.

Śledztwo w sprawie kontrowersyjnych umów zawieranych przez PZU toczy się od ponad roku. Dotyczy podejrzenia przekroczenia uprawnień i niedopełnienia obowiązków przez członków zarządów PZU w latach 2001-2006 poprzez zawieranie kontrowersyjnych umów z firmami doradczymi. W sumie straty z tego tytułu mogły sięgać dziesiątków milionów złotych. Zawiadomienie w tej sprawie złożył w kwietniu 2007 roku zarząd PZU kierowany wówczas przez Jaromira Netzla.

Informator "Rz" z Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego znający sprawę przyznaje, że były szef PZU może zostać przesłuchany do sprawy w charakterze podejrzanego. - Zgromadzony materiał jest mocny - mówi nasz rozmówca.

Reklama
Reklama

Za co Stypułkowski mógłby otrzymać ewentualne zarzuty? M.in. za zawarcie przez PZU 24 maja 2006 r. umowy z firmą PricewaterhouseCoopers. Opiewała ona na prawie 270 tys. zł. - "Umowę zawarto w celu dokonania przeglądu śledczego domniemanych nieprawidłowości w Oddziale PZU SA we Wrocławiu, mimo, że Biuro Kontroli Wewnętrznej w tym samym czasie dokonywało kontroli w tym samym zakresie" - czytamy w treści złożonego przez Netzla zawiadomienia do prokuratury.

Z dokumentów wynika również, że były szef PZU mógł ponosić odpowiedzialność także za inne niekorzystne umowy zawierane przez PZU.

Wątpliwości budzą również umowy o wartości ponad 21 mln zł zawarte przez PZU z firmami McKinsey i Boston Consulting Group. Prokuratura bada, czy w ten sposób dochodziło do wyprowadzania pieniędzy z PZU.

W sumie w latach 2001 - 2006 PZU podpisało z McKinsey umowy opiewały na ponad 80 mln zł, a do Boston Consulting Group w latach 2003 - 2006 trafiło przynajmniej 5 mln zł.

Z treści zawiadomienia do prokuratury wynika również, że współpraca z McKinseyem miała być narzucona PZU przez Eureko. "Na wybór tej firmy PZU nie miał de facto wpływu" - czytamy.

Pikanterii całej sprawie dodaje fakt, że obecny prezes PZU Andrzej Klesyk, przed objęciem funkcji szefa największego polskiego ubezpieczyciela pracował zarówno w McKinsey, jak i Boston Consulting Group.

Biznes
Orange Polska pokazał wyniki i podniósł cel na 2028 rok
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Biznes
Szef Sierpnia 80 o przyszłości JSW: „Tym sposobem spółki nie uratujemy”
Biznes
Ekspert: Grupy ransomware działają jak firmy, za przyzwoleniem Rosji czy Białorusi
Biznes
Firmy wracają do rekrutacji, rozmowy w Genewie, niemiecka gospodarka bez paliwa
Materiał Promocyjny
Ikona miejskiego stylu życia w centrum Gdańska
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama