Reklama

Dotacje na drogi i koleje wydane w całości

Programy transportowe na lata 2004 – 2006. Niestety, część pieniędzy trzeba będzie zwrócić, bo wydano je źle

Publikacja: 12.12.2008 02:33

Dotacje na transport. W latach 2007 – 2013 samorządy chcą przeznaczyć na transport kolejne 8,4 milia

Dotacje na transport. W latach 2007 – 2013 samorządy chcą przeznaczyć na transport kolejne 8,4 miliarda złotych.

Foto: Rzeczpospolita

– Projekt operacyjny „Transport na lata 2004 – 2006” jest sukcesem – powiedział Janusz Mikuła, wiceminister rozwoju regionalnego. – Wysłaliśmy do Brukseli wnioski o wypłatę 95 proc. przyznanych nam pieniędzy, resztę otrzymamy po rozliczeniu całego programu – dodał.

Do inwestorów, czyli m.in. do Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad, spółki PKP Polskie Linie Kolejowe czy miast trafiło już ponad 90 proc. przyznanych w ramach programu środków, czyli 3,78 mld zł.

Część z nich będą musieli jednak zwrócić, jeżeli przy realizacji inwestycji naruszyli unijne prawo. A jak przyznają przedstawiciele rządu – takie wypadki miały miejsce. – Najczęściej dotyczyły prawa zamówień publicznych – mówi Patrycja Wolińska-Bartkiewicz, wiceminister infra- struktury.

O wiele przepisów jednak się z Unią spieramy. Według Brukseli naruszeniem konkurencji było niepubikowanie informacji o przetargach we wszystkich dziennikach urzędowych, w tym w unijnym. – Nie można jednak mówić o naruszeniu konkurencji, jeżeli do każdego przetargu zgłaszało się po kilkanaście firm – mówi minister Wolińska-Bartkiewicz.

Kolejną kwestią, o jakiej dyskutujemy z Unią, jest to, czy naruszeniem konkurencji było stawianie warunków nie tylko wykonawcom, ale i ich podwykonawcom. – Musieliśmy zabezpieczyć inwestorów i zapewnić zrealizowanie budowy na czas. Mieliśmy mało czasu na zakończenie wszystkich inwestycji, więc taka praktyka, jak stawianie wymagań również podwykonawcom, była powszechna szczególnie w latach 2005 – 2006 – przyznaje minister Wolińska-Bartkieiwcz.

Reklama
Reklama

Rząd zapowiada, że nie będzie pobłażliwie traktować błędów przy realizacji zakończonych inwestycji. – Ci, którzy otrzymali unijne wsparcie, muszą zapłacić za popełnione błędy – mówi minister Mikuła. – To sprawi, że korzystając z teraz dostępnych pieniędzy, będą dokładniej przyglądać się kolejnym przetargom i może skończą się liczne odwołania uczestników, które przedłużają procedurę – podsumował Mikuła.

Polska do unijnej kasy pieniędzy nie będzie odsyłać – zwracane środki trafią na nowe projekty. – Podpisujemy warunkowe umowy o dofinansowanie zakończonych już projektów. Otrzymają one zwrot części wydatków w przypadku, gdy pojawią się pieniądze do zagospodarowania – wyjaśnia minister Bartkiewicz.

Unia zwiększyła nam o 2 proc., czyli o 150 mln euro, pulę, którą w ramach zaliczki wypłaci nam na projekty infrastrukturalne w przyszłym roku. Będziemy mieć do dyspozycji 2,85 mld euro.

Biznes
Orange Polska pokazał wyniki i podniósł cel na 2028 rok
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Biznes
Szef Sierpnia 80 o przyszłości JSW: „Tym sposobem spółki nie uratujemy”
Biznes
Ekspert: Grupy ransomware działają jak firmy, za przyzwoleniem Rosji czy Białorusi
Biznes
Firmy wracają do rekrutacji, rozmowy w Genewie, niemiecka gospodarka bez paliwa
Materiał Promocyjny
Ikona miejskiego stylu życia w centrum Gdańska
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama