Reklama

Jastrzębskie polowanie na zarząd

Związki Jastrzębskiej Spółki Węglowej będą śledzić szefów firmy. Jeśli w efekcie nie ugną się oni przed ich żądaniami, górnicy mogą najechać Warszawę

Publikacja: 05.05.2009 03:20

Podczas protestu przeciw zmianom struktury JSW, związkowcy spalili kukły symbolizujące członków zarz

Podczas protestu przeciw zmianom struktury JSW, związkowcy spalili kukły symbolizujące członków zarządu spółki.

Foto: Rzeczpospolita

– 11 maja w Warszawie mamy zespół trójstronny ds. górnictwa z udziałem wiceminister gospodarki Joanny Strzelec-Łobodzińskiej. Mamy nadzieję, że się w końcu dowiemy, co dalej z JSW, bo na zniszczenie tam związków nie pozwolimy – zapowiada Wacław Czerkawski, wiceszef Związku Zawodowego Górników w Polsce.

„Niszczenie związków” wiąże się z reorganizacją struktury górniczej spółki. Od 11 maja bezpośrednio JSW, a nie jak do tej pory poszczególne kopalnie, stanie się pracodawcą 23-tysięcznej załogi. Związkowcy walczą, bo w efekcie tej operacji liczba ”związkowych” etatów w spółce, na których zatrudnieni są związkowi liderzy, zmniejszy się z ponad 60 do ok. 40.

Poza tym górnicy boją się dalszych dojazdów do pracy. I coraz niższych pensji, bo zarząd JSW – jak wynika z informacji ”Rz” – w zasadzie zdecydował już o tym, że w maju i czerwcu nie będzie wydobywać węgla w swoich sześciu kopalniach z powodu zapasów przekraczających milion ton i braku zbytu. – Decyzja w zasadzie zapadła, pozostaje tylko pytanie, co z pracownikami w piątki: czy będą pracować np. przy remontach, czy dostaną niższe postojowe – przyznaje Katarzyna Jabłońska-Bajer, rzeczniczka JSW. Górnicy szacują, że przez postojowe mogą zarobić nawet o 30 proc. mniej. Kopalnie JSW nie pracowały 30 kwietnia i 4 maja, kolejny postój nastąpi 8 maja. Dzień wcześniej ma się odbyć posiedzenie zarządu, który zadecyduje o sposobie ograniczenia wydobycia.

Wcześniej górnicy planują skutecznie uprzykrzyć życie zarządowi. – Dziś będziemy wszędzie tam, gdzie szefowie JSW – zapowiada Bogusław Ziętek, lider Sierpnia ‘80. – Do południa zarząd powinien być w pracy, a po południu w domach – dodaje, dając do zrozumienia, że rozpoczynające się we wtorek ściganie zarządu spółki odbywać się będzie nie tylko w godzinach pracy.

Na pierwszy ogień mają iść prezes Jarosław Zagórowski oraz wiceprezes wybrany przez pracowników Marian Ślęzak, który poparł politykę zarządu, a nie postulaty załogi (dlatego 22 czerwca górnicy w referendum zadecydują o jego odwołaniu). – Nic nie wiemy o pikietach – mówi Jabłońska-Bajer. – Ale prezes na pewno przed nikim nie będzie uciekał.

Reklama
Reklama

Górnicy polowali na niego już na pierwszej demonstracji w kwietniu. Zapowiadają, że teraz pikiety odbywać się będą do końca tygodnia.

– Jeśli nie będzie porozumienia, 12 maja na ulicach Jastrzębia pojawi się kilka tysięcy górników. JSW wesprą załogi innych spółek węglowych – zapowiada Wacław Czerkawski.

W następnej kolejności górnicy nie wykluczają przyjazdu na demonstrację do Warszawy, a także zatrzymania kopalń JSW.

Biznes
Polscy konsumenci chcą więcej lokalnej produkcji
Biznes
Koniec dopłat do elektryków, Trump grozi Francji, NBP stawia na złoto
Biznes
Totalizator to firma technologiczna
Biznes
UE stawia na dyplomację, boom medtechów i wzrost nierówności
Biznes
Grenlandia i cła Trumpa, plany rozwoju polskiej armii i blackout Kijowa
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama