Reklama

Ostatnie odliczanie w sprawie stoczni

W poniedziałek 31 sierpnia upływa termin, w którym sprzedane mają zostać składniki majątku stoczni w Gdyni i Szczecinie. Wygląda na to, że z każdym dniem szanse na pozytywne rozstrzygnięcie tej sprawy maleją. Czy porażka poskutkuje odwołaniem Aleksandra Grada, szefa resortu skarbu?

Publikacja: 27.08.2009 19:12

Ministerstwo do niedawno negocjowało w tej sprawie z katarskim inwestorem reprezentowanym przez fundusz Stichting Particulier Fonds Greenrights.

Ministerstwo do niedawno negocjowało w tej sprawie z inwestorem reprezentowanym przez fundusz Stichting Particulier Fonds Greenrights. Podmiot ten jednak, mimo że wygrał licytację oraz wpłacił 8 mln euro wadium, w zakładanym terminie za stoczniowe aktywa nie zapłacił. Resort skarbu oczekiwał, że do 17 sierpnia wpłynie około 400 mln złotych.

Katarska agencja rządowa Qatar Investment Authority bada projekt przejęcia praw do zakupu majątku stoczni Gdynia i Szczecin po dotychczasowym inwestorze, funduszu Stichting Particulier Fonds Greenrights - zapowiedział w środę minister skarbu Aleksander Grad.

Zaznaczył, że kierowany przez niego resort nie zna jeszcze wyników tych analiz. Z wypowiedzi przedstawicieli rządu wynika jednak, że polskie władze nadal liczą jeszcze na to, że pieniądze wpłyną w zakładanym terminie. Jeżeli do tego nie dojdzie, Agencja Rozwoju Przemysłu będzie musiała prosić Komisję Europejską o kolejne wydłużenie terminu, w którym majątek stoczni miał trafić w prywatne ręce.

Premier Donald Tusk mówił niedawno, że jeżeli minister Aleksander Grad nie rozwiąże do końca sierpnia problemu stoczni, opuści stanowisko szefa resortu. Czy dojdzie do dymisji - obecnie nie wiadomo. - Nie uchylam się od odpowiedzialności w sprawie stoczni za ostatnie dwa lata; jednak nikt nie może mi zarzucić bezczynności - mówił posłom Aleksander Grad podczas posiedzenia sejmowej komisji skarbu. Dodał, że sprzedaż stoczni jest tak trudnym procesem, że trudno o jakikolwiek sukces w tej sprawie, szczególnie jeżeli weźmie się pod uwagę słabą koniunkturę w przemyśle stoczniowym na całym świecie.

Reklama
Reklama

Posłowie z komisji skarbu zapoznali się z wynikami prac Najwyższej Izby Kontroli, która przygotowała raport na temat działań związanych z restrukturyzacją i prywatyzacją sektora stoczniowego w latach 2005-2007. NIK negatywnie oceniła działania wszystkich, którzy byli odpowiedzialni za restrukturyzację i prywatyzację stoczni: kolejnych rządów, Agencji Rozwoju Przemysłu, Korporacji Polskie Stocznie (KPS) i zarządów stoczni.

- Próbowali oni podejmować działania naprawcze, jednak ich tymczasowość i krótkoterminowy charakter spowodowały, że były nieskuteczne. Tworzono wciąż nowe strategie, choć stare nie zostały zrealizowane, wielokrotnie zmieniano koncepcje i przesuwano terminy, zapewniając Komisję Europejską i stoczniowców o skuteczności najnowszych rozwiązań - podsumowują przedstawiciele Izby. Jesienią NIK ma rozpocząć kontrolę działań podejmowanych przez resort skarbu w związku z wykonaniem specustawy stoczniowej: chodzi m.in. o podział majątku i jego sprzedaż w drodze licytacji.

Biznes
Rada Pracodawców RP powiększona o nowych przedstawicieli biznesu
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Biznes
Lotnisko Chopina czekają zmiany? Wiele zależy od decyzji rządu
Biznes
Jest decyzja prezydenta Nawrockiego w sprawie Lex Huawei
Biznes
UE stawia na europejskie produkty, presja na Iran, słabe dane z Polski
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama