Wczoraj senator Grzegorz Banaś z PiS z taką propozycją wystąpił podczas prac Senackiej Komisji Finansów i Budżetu. Chce on także, by spółdzielcze kasy mogły, choć nie musiały, reasekurować się w BFG. Z wyjaśnień senatora wynika, że fundusz w razie bankructwa SKOK mógłby w zakresie gwarantowania depozytów sięgać po środki z Towarzystwa Ubezpieczeń Wzajemnych SKOK (należy ono do Krajowej Kasy SKOK).
Zdaniem rządu na objęcie kas takim wsparciem ze strony Bankowego Funduszu Gwarancyjnego jest za wcześnie, bo kasy nie przeszły audytu i nie wiadomo ostatecznie, jaka jest kondycja finansowa.
W przyszłym tygodniu podczas posiedzenia Senatu spodziewać się można jeszcze szeregu innych zaskakujących poprawek dotyczących m.in. przesunięcia w czasie wejścia w życie kluczowych zapisów ustawy. Wyjaśniona ma być też przez Ministerstwo Finansów i KK SKOK kwestia opłat ponoszonych przez kasy na rzecz nadzoru. W ustawie zapisano je na poziomie 0,02 proc. aktywów.
Przedstawiciele Krajowej Kasy wyrażali obawy, że nie skalkulowano jeszcze rzeczywistych kosztów. – Czy ustawodawca ma możliwość w odniesieniu do organizacji prywatnej ustalać maksymalne składki – pytał Grzegorz Bierecki, prezes KK SKOK. Ponadto twierdził, że nie ma żadnego uzasadnienia dla akurat 5-proc. wskaźnika wypłacalności kas, jaki wprowadza ustawa.
[wyimek]2 mln członków mają spółdzielcze kasy oszczędnościowo-kredytowe[/wyimek]