Największy polski armator morski wciąż najczęściej zawija do portów w Nowym Orleanie (30 zawinięć), skąd w pierwszym kwartale tego roku zabrał 610 tys. ton towarów i zostawił 54 tys. ton. Kolejne najczęściej odwiedzane porty przez statki PŻM to Rouen we Francji (13 zawinięć), łotewska Ryga (12 zawinięć) i port Ashdod w Izraelu (11 zawinięć).

Od stycznie do marca 2010 roku statki Polskiej Żeglugi Morskiej przewiozły w sumie 4 mln 954 tys. ton towarów. Najwięcej z tego bo aż 1,545 mln ton stanowiły węgiel i koks. Kolejne 1,5 mln ton powierzonego armatorowi ładunku to zboże. Jak podaje spółka w tegorocznych statystkach przewozowych, wciąż uwidacznia się praktyczny brak polskich ładunków. W ramach gestii własnej przewieziono jedynie 94 tys. ton ładunków — wszystko to import do Polski.

Prawie 5 mln ton w I kwartale 2010 roku przewieziono między portami obcymi (94,4 proc. ogółu przewozów). 109 tys. ton ładunków przewieziono w imporcie do Polski w gestii obcej, natomiast 93 tys. ton – w eksporcie z Polski w gestii obcej. W 2009 roku statki PŻM, przewiozły 21,2 mln ton ładunków, to o 0,4 mln ton mniej niż w roku 2008.

Flota spółki to 72 statki — masowce, siarkowce oraz cztery promy. Plan inwestycyjny spółki zakłada, że do 2015 roku liczba statków wzrośnie o kolejne 34 nowe do transportu ładunków masowych. W tym roku z chińskich stoczni odebrała już pięć statków — czeka na kolejne pięć. W 2009 roku spółka na remont 24 statków wydała ok. 150 mln zł. 70 proc. dostały polskie stocznie remontowe.