– Strony nie doszły do porozumienia w żadnym z punktów, spisano protokół rozbieżności i mediacje się zakończyły – mówi „Rzeczpospolitej” Zbigniew Madej, rzecznik Kompanii Węglowej.
– Ustawa o sporach zbiorowych reguluje, co może stać się dalej – podsumował Wacław Czerkawski, wiceszef Związku Zawodowego Górników w Polsce. A to oznacza jedno - w Kompanii Węglowej możliwy jest strajk.
– Na razie decyzje nie zapadły, bo związki zawodowe nie spodziewały się takiego obrotu sprawy. Zdecydowały nawet ustąpić w kwestii podwyżek płac z powodu trudniej sytuacji spółki, ale nie osiągnięto też porozumienia w kwestii powrotu do wielkości zatrudnienia z końca 2009 r. ani przyszłości kopalń KW, w tym Halemby-Wirka - tłumaczy Czerkawski.
W czwartek 2 tys. górników z kompanii Węglowej ma protestować w Rudzie Śląskiej w obronie tamtejszej kopalni Halemba-Wirek, której grozi likwidacja. Zakład ten bowiem przyniósł w ubiegłym roku 323 mln zł straty netto (w latach 2003-2009 1,2 mld zł straty netto).