Reklama

Komisja Europejska żąda wyjaśnień w sprawie umowy gazowej

Bruksela nie zamierza na razie zakończyć procedury karnej w związku z umową na zarządzanie gazociągiem jamalskim

Aktualizacja: 06.11.2010 01:57 Publikacja: 06.11.2010 01:54

Gazociąg

Gazociąg

Foto: Fotorzepa, Jak Jakub Ostałowski

– Oczekujemy pisemnych deklaracji ze strony Urzędu Regulacji Energetyki, które doprecyzują szczegóły działania spółki Gaz-System – powiedział wczoraj dziennikarzom wysokiej rangi urzędnik Komisji Europejskiej. Umowa międzyrządowa i kontrakt operatorski pod presją i z pomocą KE zostały poprawione w taki sposób, że nie są już niezgodne z przepisami UE liberalizującymi rynek energii. Ale w kontrakcie operatorskim brakuje szczegółowych gwarancji.

Komisja oczekuje, że w najbliższych dniach URE prześle jej na piśmie deklaracje, jak zamierza zapewnić, że przepustowość Jamału nie będzie w praktyce zarezerwowana dla Gazpromu. Chce mieć też pewność, że ceny dla innych chętnych będą takie same jak dla rosyjskiego dostawcy. W praktyce musi być również zapewniony odwrotny przepływ gazu, czyli np. z Niemiec do Polski.

[wyimek]10 mld m3 gazu rocznie będzie kupować Polska z Rosji[/wyimek]

Mają być także stworzone gwarancje, że jeśli dostęp innych firm i odwrotny przepływ gazu będą wymagały inwestycji, to właściciele ich nie zablokują. Według unijnych przepisów w sprawie takich inwestycji ostateczną zgodę wydaje URE, a jeśli właściciel, czyli EuRoPol GAZ (spółka PGNiG i Gazpromu), będzie przeciwny, to Gaz-System, czyli przyszły niezależny operator systemowy, będzie mógł je realizować, szukając innych źródeł finansowania. Wszystko to wynika z obowiązującego już drugiego pakietu energetycznego, a także – częściowo – z trzeciego pakietu, który wejdzie w życie w marcu przyszłego roku.

Przeciw Polsce toczy się ciągle postępowanie o naruszenie unijnego prawa w obecnie obowiązujących porozumieniach dotyczących funkcjonowania Jamału. Chodzi przede wszystkim o brak dostępu stron trzecich do gazociągu na jasnych i niedyskryminacyjnych zasadach. Weszliśmy już w drugi etap procedury, następnym będzie skierowanie sprawy do unijnego sądu w Luksemburgu. Bruksela na razie nie rezygnuje z tej możliwości.

Reklama
Reklama

– Czekamy na jasny kalendarz działań i rozpoczęcie ich wdrażania, tak abyśmy mieli pewność, że prawo unijne jest przestrzegane – powiedział urzędnik KE. Oznacza to – wbrew zapowiedziom wiceministra skarbu Mikołaja Budzanowskiego – że wczorajsza jego wizyta w Brukseli nie rozwiała wszystkich wątpliwości i KE nie zakończy automatycznie procedury karnej, kierując się tylko dostarczonymi przez niego informacjami.

KE zapowiada, że będzie sprawdzała umowy podpisywane przez inne państwa. Wiele kontraktów w Europie Wschodniej pochodzi z czasów, gdy kraje te nie należały jeszcze do Unii Europejskiej. I część z nich nie spełnia unijnych wymogów. – Będziemy je dokładnie sprawdzać – zapowiada przedstawiciel KE.

I nie ukrywa, że będzie z zasady podejrzliwie traktował wszystkie rządy UE, które mają tendencję do chronienia narodowych energetycznych monopolistów przed konkurencją. Celem pakietów energetycznych jest uczynienie europejskich rurociągów i sieci przesyłowych dostępnymi dla wszystkich chętnych dostawców i odbiorców energii na zasadach niedyskryminacyjnych.

[i]Anna Słojewska z Brukseli[/i]

Materiał Partnera
Równowaga to nie benefit, tylko standard przyszłości
Materiał Promocyjny
Rekordy sprzedaży i większy magazyn w Duchnicach
Biznes
Kultowe rekwizyty z „Gwiezdnych wojen” i „Terminatora” trafią pod młotek
Biznes
Polska goni Wielką Brytanię, niższe cła USA i presja na ETS
Biznes
Największy pakiet sankcji od początku wojny. Wielka Brytania celuje w Gazprom i Rosatom
Materiał Promocyjny
Dove Self-Esteem: Wsparcie dla nastolatków
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama