Reklama

Maspex wie, jak zarobić na tigerze

Właściciel Lubelli i Tymbarku planuje zagraniczną ekspansję popularnego energetyku

Publikacja: 19.01.2011 04:15

Maspex wie, jak zarobić na tigerze

Foto: Fotorzepa, Andrzej Cynka A.C. Andrzej Cynka

– W najbliższych tygodniach zamierzamy wprowadzić tigera na dwa rynki zagraniczne – mówi „Rz” Krzysztof Pawiński, prezes i jeden z sześciu współwłaścicieli Maspeksu Wadowice, czołowej firmy spożywczej w Europie Środkowo-Wschodniej. Na razie nie zdradza, w jakich krajach pojawi się lider polskiego rynku energetyków wartego ok. 700 mln zł. Jednak można się spodziewać, że będą to rynki, gdzie już teraz Maspex jest czołowym producentem soków, nektarów i napojów, m.in. Czechy, Słowacja, Węgry czy Rumunia.

Maspex rozpoczął produkcję Tigera pod koniec 2010 r. Licencji na tę markę udzielił firmie Dariusz Michalczewski. Wcześniej były bokser, właściciel znaku towarowego Tiger, współpracował przez siedem lat z firmą FoodCare należącą do Wiesława Włodarskiego. Na wniosek Michalczewskiego 5 stycznia 2011 r. sąd w Krakowie zakazał FoodCare produkować i sprzedawać tigera. Natomiast zgodnie z decyzją sądu w Gdańsku z 14 stycznia 2011 r. może robić to Maspex.

Wojna o markę z pewnością szybko się nie skończy (FoodCare zapowiedział, że się odwoła od decyzji sądu), ale w Maspeksie są pewni, że ich decyzja była słuszna. – Jako właściciel oznaczenia Tiger Dariusz Michalczewski został pozbawiony przez FoodCare dostępu do rynku, a także do pieniędzy, które mu się należały za udzieloną licencję. Uznaliśmy, że poza biznesowymi przesłankami zaangażowania się w projekt nie bez znaczenia jest również to, że stajemy po stronie poszkodowanego – wyjaśnia Pawiński.

[wyimek]65 procent obrotów Maspex generuje w Polsce [/wyimek]

Sprzedaż tigera ma być jednym z filarów tegorocznego wzrostu przychodów Maspeksu. – Zakładamy, że w 2011 r. tylko poprzez rozwój organiczny jesteśmy w stanie zwiększyć je o ok. 5 proc. – zapowiada Pawiński. W 2010 r. przychody grupy poszły w górę o 3,5 proc., do ponad 2,5 mld zł.

Reklama
Reklama

Na skokowy rozwój przychodów Maspeksu trzeba więc poczekać do kolejnego przejęcia. – W dalszym ciągu przyglądamy się ofertom na rynku spożywczym – mówi Pawiński. Jego zdaniem optymalne byłoby przejęcie firmy spożywczej o rocznych obrotach sięgających 1 mld zł. Wówczas możliwy jest debiut firmy na GPW.

W planach spółki są także inwestycje. Jeszcze w tym półroczu wyda ok. 60 mln zł m.in. na oczyszczalnię ścieków w

Olsztynku i budowę zakładu przetwórstwa owoców i warzyw. Frma nie zdecydowała jeszcze, czy umieści go w Rumunii czy w Bułgarii. Wartość tegorocznych inwestycji Maspeksu może być większa. – Rozważamy jeszcze kilka innych projektów – zapowiada szef Maspeksu.

[ramka][b]Wśród 100 najbogatszych[/b]

Krzysztof Pawiński założył Maspex wraz z pięcioma kolegami ze studiów na początku lat 90. XX wieku. Do dziś są oni udziałowcami firmy. Głównie dzięki przejęciom, za które odpowiada Pawiński, Maspex jest czołową firmą spożywczą w Europie Środkowo-Wschodniej. Na ubiegłorocznej liście tygodnika „Wprost” z majątkiem wartym 240 mln zł Pawiński zajął 80. miejsce wśród najbogatszych Polaków. [/ramka]

[i]masz pytanie, wyślij e-mail do autorki [mail=b.drewnowska@rp.pl]b.drewnowska@rp.pl[/mail][/i]

Biznes
Rząd rusza z promocją zbrojeniówki, szczyt AI, Ford chce współpracy z Chinami
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Biznes
"Tego przemysłu będzie w Europie coraz mniej". Ważnej branży grozi zapaść
Biznes
Europa stawia na niezależność, Polacy znikają z sieci, podatki dochodowe w UE
Biznes
Od edukacji do transformacji – forum NFOŚiGW
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama