Potwierdzają to dane Służby Celnej i Banku Rosji. W kwietniu i mają rosyjskie koncerny wydobywające żółty kruszec sprzedały za granicą 65,4 tony złota za 3,55 mld dolarów.

Przez te same dwa miesiące Gazprom (monopolista w eksporcie gazu rurociągowego z Rosji) zarobił na sprzedaży błękitnego paliwa za granicą 2,4 mld dol. A za cały drugi kwartał - także mniej niż dwumiesięczną sprzedaż złota, bo 3,5 mld dol. Według Banku Rosji jest to najniższy zarobek kwartalny Gazpromu od 2002 r.

Maksim Chudałow analityk rynku metali w firmie AKRA zauważa dla gazety RBK, że taka sytuacja zdarza się po raz pierwszy w historii. Co najmniej od 1994 r. eksport gazu, zawsze był bardziej opłacalny od eksportu złota.

Czytaj także: Potanin mocno zbiedniał. Katastrofa w Norylsku katastrofalna dla oligarchy 

W 2019 r. w kwietniu-mają Rosja sprzedała za granicą metali szlachetnych za 247 mln dolarów, a w I kw. 2020 r. - siedem razy więcej - za 1,4 mld dol. W ujęciu rocznym Rosja eksportowała 14 razy więcej złota.

Aleksiej Zajcew wiceprezes banku Otkrycie wskazuje na dwie przyczyny takiego stanu rzeczy. Po pierwsze całkowita rezygnacja Banku Rosji ze skupu złota, a po drugie - początek sezonu aktywnego wydobycia kruszcu.

Jest też rosnący popyt na świecie, co ma związek z ucieczką inwestorów w złoto - aktyw uchodzący za bezpieczny w takich sytuacjach jak np. pandemia.