– Głównym celem naszej współpracy jest mobilizacja i konsolidacja krajowego łańcucha dostaw dla fotowoltaiki, a także wypracowanie strategii przemysłowej i propozycji wkładu polskiego przemysłu w Europejski Zielony Ład – stwierdził wiceminister klimatu Ireneusz Zyska przy okazji podpisania listu intencyjnego o ustanowieniu partnerstwa na rzecz rozwoju przemysłu fotowoltaicznego.
Jednym z sygnatariuszy porozumienia jest Instytut Energetyki Odnawialnej. – To prawdopodobnie pierwsze takie porozumienie między branżą fotowoltaiczną a rządem w Unii Europejskiej. Wierzę, że zostanie to dostrzeżone i doczekamy się nie tylko krajowej, ale także unijnej strategii, na wzór wodorowej czy przygotowywanej właśnie dla morskiej energetyki wiatrowej – przekonuje Grzegorz Wiśniewski, prezes IEO.
Branża liczy też na ochronę europejskiego przemysłu przed nadmiernym importem urządzeń fotowoltaicznych spoza UE, a także określenie gwarantowanego udziału rodzimych firm w łańcuchu dostaw dla słonecznych elektrowni.
Dynamiczny wzrost
Liczba instalacji fotowoltaicznych (PV) w Polsce stale rośnie. Na początku września ich moc sięgnęła niemal 2,53 GW. Jak informują Polskie Sieci Elektroenergetyczne, to o 169 proc. więcej niż przed rokiem i o 12 proc. więcej niż na początku sierpnia. Ministerstwo Klimatu przekonuje, że sektor fotowoltaiki będzie się dalej dynamicznie rozwijał. Liczą na to także polscy producenci urządzeń, którzy już wcześniej zawiązali sojusz, by razem walczyć z silną azjatycką konkurencją. Obecne zdolności wytwórcze polskich producentów modułów fotowoltaicznych szacuje się na 500 MW rocznie. Stanowi to 10 proc. całkowitych europejskich mocy produkcyjnych, ale udział ten może wzrosnąć.
– Spodziewany, dynamiczny wzrost udziału źródeł PV w polskim systemie energetycznym wpłynie na wzrost zapotrzebowania na produkty fotowoltaiczne – przekonuje Dawid Cycoń, prezes ML System. W jego ocenie, biorąc pod uwagę zerwane łańcuchy dostaw w wyniku pandemii koronawirusa, strategiczne znaczenie może mieć krajowa technologia. – Niebagatelny wpływ na jej rozwój będzie mieć wsparcie zarówno na poziomie rządowym, jak i unijnym, deklarowane m.in. w związku z polityką Zielonego Ładu. Należy zakładać, że udział polskiej produkcji w zakresie PV w rynku europejskim będzie w kolejnych latach systematycznie rosnąć – twierdzi Cycoń.
Producenci modułów skupieni w sojuszu chcą w latach 2021–2025 r. pięciokrotnie zwiększyć swoje zdolności produkcyjne. Myślą też o budowie potężnej fabryki ogniw słonecznych (to z nich tworzy się moduły), której koszty szacują na 1 mld zł.
Duże zainteresowanie
Rozwojowi słonecznych mikroinstalacji w Polsce pomógł z jednej strony obserwowany w ostatnich latach potężny spadek cen tych urządzeń, a z drugiej – rządowe wsparcie w postaci programu „Mój prąd" z budżetem sięgającym 1 mld zł. W ramach tego wsparcia można pozyskać do 5 tys. zł na przydomową instalację. Zainteresowanie jest ogromne. Tylko do połowy lipca do programu wpłynęło 100 tys. wniosków, które przyniosą w sumie 560 MW mocy. Pieniądze mogą jednak skończyć się już w najbliższych miesiącach.
Jak dotąd Ministerstwo Klimatu nie dało jasnej deklaracji, że zwiększy pulę środków na ten cel albo wdroży nowy program dotacyjny. Szef resortu Michał Kurtyka zapowiedział natomiast na Forum Ekonomicznym w Karpaczu, że trwają prace nad uzupełnieniem programu „Mój prąd" o możliwość uzyskania wsparcia na instalację ładowarek do elektrycznych samochodów. Jednocześnie przedstawiciele branży przekonują, że inwestycje będą kontynuowane nawet bez rządowego wsparcia, z uwagi chociażby na rosnące ceny prądu i wyraźny spadek kosztów technologii.
Z kolei większe farmy słoneczne mogą liczyć na wsparcie w postaci systemu aukcyjnego, w ramach którego w 2020 r. zakontraktowanych zostanie niemal 800 MW mocy w takich instalacjach.