Aleksiej Miller, prezes Gazpromu, oraz Kurt Bock, szef niemieckiego koncernu BASF, spotkali się, aby omówić szczegóły planowanej wymiany aktywów. Rozmawiali też o dalszej współpracy przy produkcji, magazynowaniu i przesyle gazu. Podkreślili, że wzmocnienie pozycji obu firm pomogłoby zwiększyć niezawodność dostaw do odbiorców końcowych.

Zaplanowane transakcje chcą przeprowadzić mimo sankcji nałożonych przez UE na Rosję w związku z zaangażowaniem Moskwy w eskalację konfliktu na Ukrainie. Wymiana aktywów ma zostać sfinalizowana do końca roku.

Zgodnie z ustaleniami Gazprom ma przejąć od grupy BASF udziały w niemieckich firmach Wingas, WIEH i WIEE i w efekcie przejmie nad nimi całkowitą kontrolę.

Z polskiej perspektywy niebezpieczny jest zakup Wingasu, do którego należą gazociągi przesyłowe w Niemczech. Transportowany jest nimi zarówno surowiec trafiający z terytorium Polski do Niemiec, jak i w odwrotnym kierunku.

WIEH i WIEE to firmy handlujące błękitnym paliwem w UE. Gazprom od BASF otrzyma 50 proc. udziałów w Wintershall Noordzee, zaangażowanym w poszukiwanie i wydobycie ropy i gazu na Morzu Północnym.

W zamian Niemcy otrzymają 25 proc. udziałów w ogromnym syberyjskim złożu Urengoy, które zawiera 274 mld m sześc. gazu. Będą mieli możliwość zwiększenia udziałów do 50 proc. Wydobycie gazu ze złoża ma ruszyć w 2016 r.