Rosyjski nadzór nad komunikacją i internetem Roskomnadzor zablokował serwis muzyczny Last.fm. Rejestr blokowania stron i zasobów mówi, że dostęp jest „ograniczony do witryny”. Społeczeństwo rosyjskie nie dowie się o powodach tej decyzji. Urzędnicy nie widzą potrzeby, by ją uzasadniać.
Według serwisu Roskomsvoboda (znajdującej się na reżimowej liści tzw. zagranicznych agentów) dostęp jest ograniczony z powodu jednej piosenki – „Czornobaiwka” ukraińskiego artysty Jalsomino, choć nie figuruje ona w rejestrze materiałów ekstremistycznych. Ponieważ blokowanie odbywa się przez HTTPS, mogą wystąpić problemy z dostępem do całej usługi w Rosji - zauważa Kommersant.
Czytaj więcej
Spowolnienie w branży półprzewodników dotknęło Korei Płd., Singapuru i Tajwanu – krajów, które odpowiadają za 75 proc. globalnej produkcji i 90 pro...
Roskomsvoboda zwraca uwagę, że na krótko przed blokadą w kanałach Telegramu rozesłano wideo, na którym rzekomo kobieta słuchała głośno tej piosenki w samochodzie na Krymie. W treści wiadomości odnotowano wypowiedzi antyrosyjskie.
Last.fm należy do CBS Interactive od 2015 roku. Serwis zestawia indywidualne i ogólne wybory muzyczne dla użytkowników. W 2015 i 2019 roku strona była już zablokowana w Rosji, ale dostęp do niej został przywrócony.
Wczoraj też szykany reżimu dotknęły redaktora naczelnego gazety gospodarczej RBK. Z powodu niezapłacenia na czas kary w wysokości 5000 rubli, czyli 291 zł… komornik zajął mieszkanie redaktora i jego daczę, a konta zostały zablokowane.
„Dziś rano otrzymałem list od komorników z zawiadomieniem o zajęciu mojego majątku. Takich kar (jaką dostał redaktor) jest cały czas całkiem sporo, mógłbym przegapić jedną. Zazwyczaj są one automatycznie potrącane z wynagrodzenia. Decyzję o aresztowaniu mojego mieszkania i daczy z powodu długu w wysokości 5000 rubli, z punktu widzenia proporcjonalności skali naruszenia i kary, która z tego wynikła, uważam za niewytłumaczalnie przesadną” – powiedział Piotr Kanajew na łamach gazety, którą kieruje.
Przy okazji okazało się, jak majętny jest szef jednej z największych rosyjskich gazet - ma 33-metrową kawalerkę i 117-metrową daczę.