Truizmem jest stwierdzenie, że w polityce wiele zależy od poczucia impetu, poczucia psychologicznego wrażania, że coś "idzie do przodu". Opozycji przez wiele miesięcy takiego impetu brakowało. Jednym z potencjalnych punktów zaczepienia był Senat, prawdopodobnie - co pisała już "Rzeczpospolita" - jedyne forum konsolidacji opozycji, w której będą wszystkie jej partie (PSL, Polska 2050, KO, Lewica) jednocześnie. Oraz oczywiście samorządowcy, których w tym procesie negocjacyjnym reprezentował senator Zygmunt Frankiewicz. Po miesiącach żmudnych rozmów we wtorek politycy ogłosili porozumienie, które można nazwać Paktem Senackim 2.0. lub Paktem Senackim 2023. Powstaje dużo wcześniej niż jego pierwsza wersja, bo jeszcze "na przednówku". W 2019 ostateczne ustalenia zapadły we wrześniu, tuż przed wyborami, chociaż oczywiście było to również efektem wcześniejszej kampanii do PE i rozpadu Koalicji Europejskiej po tamtych wyborach.