B-21 Raider podobny do wcześniejszej wersji B-2 nazywanej latającym skrzydłem jest pierwszym nowym bombowcem w ostatnich 30 latach, będzie w stanie przenosić ładunki jądrowe, także konwencjonalne,  dzięki zasięgowi i możliwości tankowania paliwa w powietrzu.

Jego projektanci przewidywali w 2010 r., że będzie kosztować ok. 550 mln dolarów, ale dziś po uwzględnieniu inflacji ta suma dojdzie do 750 mln. Lotnictwo wojskowe USA zamierza kupić co najmniej 100 takich samolotów, które zastąpią B-1 i B-2.

Czytaj więcej

Siły Powietrzne USA 2 grudnia pokażą swój nowy bombowiec dalekiego zasięgu

Northrop Grumman wygrał w 2015 r. przetarg na wyprodukowanie takiego bombowca, pokonał wtedy ekipę Boeinga i Lockheeda Martina, a do współpracy miał Pratt & Whitney (silniki), Collins Aerospace, GKN Aerospace, BAE Systems i Spirit Aerospace. Koncern twierdzi, że jest to samolot 6. generacji, bo może porozumiewać się z innymi samolotami i łatwo integrować w swych systemach przyszłe rodzaje broni. Jedną z istotnych jego cech jest trwalszy materiał pokrywający powierzchnię kadłuba, ukrywający go przed radarem, który będzie wymagać mniejszej konserwacji, co zmniejszy do minimum koszty operacyjne i przestoje — powiedział Reuterowi w wywiadzie Doug Young, wiceprezydent i dyrektor generalny działu systemów lotniczych w koncernie.

Czytaj więcej

Postępy programu bombowca B-21A Raider

Samolot wykona pierwszy lot w połowie 2023 r., obecnie 6 takich maszyn jest na różnym etapie montażu. Ponad 8 tys. pracowników koncernu, partnerów przemysłowych i specjalistów US Air Force uczestniczy dziś w tym programie, także ponad 400 dostawców z 40 krajów.