Spowodowany przez pandemię kryzys w przemyśle samochodowym, wymuszający zamykanie fabryk na całym świecie, mocno odbił się na branży motoryzacyjnej w Polsce. Z opublikowanego w środę raportu Polskiego Związku Przemysłu Motoryzacyjnego (PZPM) wynika, że w 2020 r. zakłady działające w Polsce zmniejszyły produkcję aż o 31,2 proc. w porównaniu z 2019 r., podczas gdy spadek notowany rok wcześniej wynosił tylko 1,7 proc. Według danych producentów z linii produkcyjnych zjechało 428 tys. samochodów osobowych i lekkich dostawczych.

Czytaj więcej

Bez wsparcia w branży moto będą zwolnienia

Jak wcześniej podawało Europejskie Stowarzyszenie Producentów Pojazdów ACEA, pod względem strat w produkcji samochodów w 2020 roku Polska znalazła się na szóstym miejscu wśród krajów Unii Europejskiej: z fabryk w Polsce nie wyjechało 192,2 tys. samochodów.

Według danych PZPM największą fabryką w Polsce jest Volkswagen Poznań z 48,5-procentowym udziałem w produkcji samochodów osobowych oraz lekkich dostawczych. W ubiegłym roku z dwóch zakładów spółki wyjechało 207,6 tys. aut, o 22 proc. mniej niż rok wcześniej.

Opel traci połowę

Znacznie większy spadek odnotował zakład FCA Poland w Tychach, którego produkcja zmalała r./r. o 33,9 proc., do 174 tys. aut. Jednak największe straty w wielkości produkcji dotknęły fabryki samochodów w Gliwicach: Opel Manufacturing Poland zdołał w ubiegłym roku wyprodukować zaledwie 46,4 tys. aut, co w porównaniu z rokiem poprzednim stanowi spadek praktycznie o połowę.

Wywołany przez koronawirusa gospodarczy kryzys spowodował w 2020 r. realny spadek (uwzględniający zmiany cen) wartości produkcji sprzedanej przemysłu motoryzacyjnego w Polsce o 10,7 proc. r./r., tj. o 17,2 mld zł, do poziomu 143,2 mld zł. – Mimo załamania motoryzacja pozostaje jednym z najważniejszych sektorów polskiej gospodarki, odpowiadającym za 9,5 proc. wartości produkcji sprzedanej w przetwórstwie przemysłowym. W tej części gospodarki wyprzedza ją jedynie przemysł spożywczy – podkreśla PZPM.

Szansa po kryzysie

Trudna sytuacja na rynku osłabiła także inwestycje. Nakłady na produkcję motoryzacyjną, które w 2019 r. zwiększyły się r./r. o przeszło jedną czwartą, w ubiegłym stopniały o 18 proc. – wyraźniej niż w innych sektorach polskiej gospodarki. W efekcie udział branży w całkowitych nakładach w przemyśle zmniejszył się w ub. roku do 8,8 proc. z 9,8 proc. rok wcześniej. Pogorszyła się także rentowność sprzedaży produkcji motoryzacyjnej: z 3,5 proc. w 2019 r. do 2,2 proc. w roku ubiegłym.

Według raportu „MotoBarometr 2021. Nastroje w automotive w Polsce i Europie", przygotowanego przez Exact Systems, 58 proc. badanych przedstawicieli przemysłu motoryzacyjnego zadeklarowało, że z powodu kryzysu w sektorze ich firmy wstrzymały się z realizacją nowych projektów. Kolejnych 38 proc. okroiło plany inwestycyjne, a 18 proc. przesunęło je na przyszłość. Biorąc pod uwagę wszystkie 11 krajów, w których Exact Systems zrealizował badanie, polski wynik jest trzecim, po Niemczech (63 proc. rezygnacji) i Rumunii (62 proc.). Najmniej w sferze inwestycji pandemia dotknęła Belgię oraz Słowację.

Autopromocja
Subskrybuj nielimitowany dostęp do wiedzy

Unikalna oferta

Tylko 5,90 zł/miesiąc


WYBIERAM

Branża widzi jednak szanse na rychłą poprawę. – Choć pandemia zatrzymała wiele planów inwestycyjnych, to ich znakomita większość ma szansę być reaktywowana w najbliższych latach, kiedy sytuacja społeczno-gospodarcza się unormuje – twierdzi Paweł Gos, prezes Exact Systems. Motorem napędowym mają być nowe specjalizacje, jak produkcja baterii do e-aut. – Specjalizacja w nowych obszarach i tworzenie unikalnego know-how może stać?się szansą dla naszego przemysłu na intensywny rozwój w kolejnych latach – mówi Paweł Borys, prezes Polskiego Funduszu Rozwoju.