Niewiele brakowało, by Bruksela zarejestrowała kiełbasy Myśliwską, Jałowcową i Kabanosy. Przyznaniu im znaku Tradycyjnej Gwarantowanej Specjalności w ostatniej chwili sprzeciwili się jednak Czesi, Niemcy i Austriacy. Ci pierwsi zawetowali trzy wnioski. Pozostałym dwóm krajom nie spodobało się, że chcemy zarejestrować kabanosy.
Jak ustaliła „Rz”, Komisja Europejska uznała te sprzeciwy i wezwała Polskę do wyjaśnienia spornych kwestii. – Rozpoczęliśmy już rozmowy z przedstawicielami krajów, które złożyły sprzeciw – mówi Magdalena Głodek z Ministerstwa Rolnictwa. Dodaje, że Czesi, Niemcy i Austriacy zareagowali na apele organizacji przedsiębiorców w swoich krajach. Obawiają się one, że zastrzeżenie nazw „jałowcowa” czy „kabanosy” obejmie także czeskie czy niemieckie nazwy tych wędlin.
[wyimek]ok. 920 produktów regionalnych w UE ma obecnie certyfikaty[/wyimek]
Resort rolnictwa i Związek Polskie Mięso – autor wniosków – od dawna tłumaczą, że Tradycyjna Gwarantowana Specjalność nie ogranicza wytwarzania produktów pod daną nazwą. Jest ona jedynie formą wyróżnienia tych produktów, które spełniają cechy zastrzeżone w Brukseli. Znanym produktem z tym znakiem jest mozzarella.
Ministerstwo Rolnictwa nadal wierzy, że rejestracja kiełbas jest możliwa. – Liczymy na to, że uda się zakończyć negocjacje do czerwca – mówi Głodek. Jeżeli porozumiemy się z Czechami, Niemcami i Austriakami, to Bruksela przystąpi do rejestracji polskich wędlin najwcześniej we wrześniu tego roku.