Według najnowszych informacji NBP, po ostatnich zakupach zasoby złota wzrosły do 7 mln 452 tys. uncji. W samym czerwcu wzrosły o 40 tys. uncji, czyli o 1,1 tony.

W maju NBP dokupił 1,9 tony - wynika z danych World Gold Council - czyli w sumie mamy w tym roku w skarbcu już o 2,9 tony więcej o obecnej wartości około 184 mln dol.

Oprócz Polski w Unii Europejskiej zakupy w tym roku robili jeszcze Węgrzy, zwiększając zasoby w marcu o aż 63 tony. O 3,2 tony zmniejszył zasoby Europejski Bank Centralny, a konkretnie sprzedawał niemiecki Bundesbank. Złoto dokupowały w tym roku jeszcze m.in.: Japonia - 80,8 tony, Brazylia - 11,9 tony, Tajlandia - 90,2 tony, Turcja - 20,4 tony i Indie - 19,6 tony. Oprócz banku strefy euro sprzedawały jeszcze Filipiny (25 ton) i Rosja (6,2 tony).

Polskie rezerwy złota według danych NBP wynosiły na koniec czerwca 7,45 mln uncji o obecnej wartości - przy cenie 1,8 tys. dol. za uncję - około 13,4 mld dol. Zgodnie z obecnym kursem złotego jest to 52,3 mld zł.

Łączne rezerwy walutowe NBP na koniec czerwca wynosiły 159,4 mld dol. i złoto stanowiło w nich 8,2 proc. W szczytowym momencie, gdy złoto rosło w kwietniu ub.r., było to 10,7 proc. Dla porównania, przed rozpoczęciem zakupów przez NBP we wrześniu 2018 r. złoto stanowiło zaledwie 3,9 proc. polskich rezerw walutowych - pisze Business Insider Polska.

Rosnące ceny złota i dokupowanie kruszcu umożliwiło większe wypłaty zysku NBP na rzecz budżetu państwa, do którego musi trafiać 95 proc. zysku. W czerwcu bank wpłacił do budżetu prawie 9 mld zł.

7,45 mln uncji według NBP daje w przeliczeniu 211,3 ton złota. Z takimi rezerwami zajmujemy 26. miejsce na świecie. Według danych World Gold Council przed nami powinna być Belgia, która na koniec maja miała 227 ton, Tajlandia z 244 tonami i Austria z 280 ton. Dane NBP różnią się jednak od szacunków WGC, które w maju podawało, że Polska zgromadziła już 230,5 tony, czyli o o 20,4 tony więcej niż wynika z majowych danych NBP - pisze Business Insider Polska.