Reklama

Jakie są szanse na trafienie w totolotka

W 2006 r. Polscy hazardziści wygrali ponad 5,5 MLD ZŁ. Na różnego rodzaju gry wydali zaś aż 8 mld zł. W tym roku wydatki i wygrane znacznie wzrosną

Publikacja: 30.11.2007 03:13

Jakie są szanse na trafienie w totolotka

Foto: Rzeczpospolita

Największa wygrywalność jest w kasynach – ok. 80 proc., oraz zakładach bukmacherskich – między 75 a 80 proc.

– Działalność ta jest okupiona dużym ryzykiem, zwłaszcza gdy wszyscy decydują się obstawiać np. tę samą drużynę. Dlatego zdarza się nam odmawiać przyjmowania zakładów, gdy ktoś chce postawić bardzo duże pieniądze – mówi Tomasz Chalimoniuk, prezes firmy Totolotek, która ma ok. 30 proc. rynku zakładów wzajemnych.

Ok. 70 proc. z pieniędzy przeznaczanych na hazard wraca co roku do graczy. Kolejny rekord padnie w tym roku. Szacunki mówią o ponad 10 mld zł wydatków. Ok. 2,8 mld zł trafi do Totalizatora, choć wygrywalność w jego grach jest najniższa.

Najmniejsza wygrywalność jest w grach Totalizatora Sportowego (najpopularniejsze to Duży Lotek, Multilotek i Express Lotek) – niewiele ponad 50 proc. Spółka uskarża się, że nie może pod tym względem konkurować z firmami prywatnymi. – Mniejsza wypłacalność wynika z dodatkowych obciążeń. W 2006 r. z tytułu podatku od gier Totalizator wpłacił do kasy państwowej ok. 460 mln zł, czyli ok. czterech razy więcej, niż wyniosły wpływy z analogicznego podatku od organizatorów gier na automatach o niskich wygranych (ok. 115 mln zł). Jesteśmy też obciążeni dopłatami na sport i kulturę. To dodatkowe ok. 570 mln w 2006 r. Na przykład automaty o niskich wygranych nie są obciążone takimi dopłatami – wyjaśnia Anna Słomska, rzeczniczka TS. Atakowane przez państwowego monopolistę automaty to obecnie najpopularniejszy segment hazardu w naszym kraju. W I półroczu 2007 r. Polacy zaryzykowali w grach na jednorękich bandytach ponad 2,2 mld zł. Faktyczny przychód firm sięgnął jednak niespełna 600 mln zł. Pozostała kwota trafiła z powrotem do graczy.

– Poziom wygrywalności w grach na automatach czy w kasynach jest podobny na całym świecie i oscyluje wokół 75 proc. Wynika to z oprogramowania maszyn. Gdyby wygrywalność była mniejsza, gry stałyby się nieatrakcyjne – wyjaśnia Jan Kosek, wiceprzewodniczący Zawiązku Pracodawców Prowadzących Gry Losowe i Zakłady Wzajemne i wiceprezes firmy Filmotechnika, która ma 25 salonów gier.

Reklama
Reklama

Kosek podkreśla, że wydatki Polaków na hazard wydają się tak gigantyczne, gdyż zwykle drobniejsze nagrody są reinwestowane w kolejną grę. – W totka każdy gra, żeby trafić szóstkę. Jak ma trójkę, to za wygraną kupuje zazwyczaj kolejny kupon – podsumowuje.

TS wypłacił w ubiegłym roku graczom ponad 1,1 mld zł. W sumie polscy hazardziści wygrali ok. 5,5 mld zł. W tym roku będzie to na pewno dużo więcej, bo i nasze wydatki na ten cel są znacznie wyższe. W I półroczu sięgnęły 5,5 mld zł. W całym roku mogą więc przekroczyć 10 mld zł.

Masz pytanie, wyślij e-mail do autorki j.cabaj@rp.pl

Biznes
Nowe cła Trumpa, Lex Huawei i groźby Orbana
Materiał Promocyjny
Jak osiągnąć sukces w sprzedaży online?
Biznes
Orbán znów grozi Ukrainie. Kijów odpowie skargą do Brukseli
Biznes
Do Rosji wraca czarna Wołga. Będzie „made in China”
Biznes
Rada Pracodawców RP powiększona o nowych przedstawicieli biznesu
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama