Reklama

Spory już na początku negocjacji

Rząd chce rozmów o polityce społecznej. Związkowcy żądają osobnej debaty o pomostówkach, a przedsiębiorcy o gospodarce

Aktualizacja: 15.02.2008 01:48 Publikacja: 15.02.2008 01:44

Spory już na początku negocjacji

Foto: Fotorzepa, Dariusz Majgier DM Dariusz Majgier

Rozmowy w Komisji Trójstronnej jeszcze się nie zaczęły, a jej członkowie inaczej je sobie wyobrażają. Rząd chce rozmawiać o systemowych rozwiązaniach dotyczących wynagrodzeń w budżetówce, miejsca osób po pięćdziesiątce na rynku pracy oraz reprezentatywności związków zawodowych. Pozostałe strony zapewniają, że przystąpią do rozmów, ale mówią też o swoich warunkach. Pracodawcy naciskają na szerszą debatę o problemach gospodarczych, a związki chcą osobnej o pomostówkach. – Nauczeni doświadczeniem poprzedników proponujemy rozmowy na temat najbardziej pilnych spraw, a nie o wszystkich kwestiach społecznych i gospodarczych – tłumaczy Rafał Baniak, wiceminister gospodarki, do niedawna ekspert Konfederacji Pracodawców Polskich.

To „Solidarność” i OPZZ wezwały rząd do rozmów w sprawie stworzenia systemu podnoszenia wynagrodzeń w budżetówce. – Specjalnie nie sprecyzowaliśmy postulatów, by nie zawężać negocjacji – tłumaczy Janusz Śniadek, szef „Solidarności”. Wiesław Siewierski, przewodniczący Federacji Związków Zawodowych, przekonuje, że nie zgodzi się na negocjacje o emeryturach pomostowych w ramach rozmów na temat aktywizacji ludzi po pięćdziesiątce. – To musi być poważna i osobna dyskusja – zapewnia.

Także OPZZ powątpiewa w możliwość prowadzenia poważnych negocjacji. Według związku rząd będzie się spieszył, by zdążyć przed nowym rokiem z zakończeniem reformy emerytalnej.

Tymczasem już wczoraj doszło do potyczki między gabinetem a OPZZ. Związek chce, by w tym roku emeryci i renciści dostali świadczenia podwyższone nie tylko o inflację, ale także o 50 proc. wzrostu płac. Przedsiębiorcy wzięli tutaj stronę rządu. – Wiadomo, że spełnienie minimalnego ustawowego wymogu waloryzacji kosztować będzie budżet 7,6 mld zł. O miliard więcej, niż przewidziano w budżecie na ten rok – relacjonuje Małgorzata Krzysztoszek z Lewiatana. – Gdyby zaś zrealizować postulat OPZZ, trzeba by dodatkowo 4,8 mld zł.Negocjacje przesunięto na dzisiaj.

– Nie powinno się rozmawiać o wycinku, nawet najbardziej ważnym, kiedy potrzebna jest debata systemowa – dodaje Zbigniew Żurek z BCC. – Potrzebny jest rzeczywisty pakt o tym, co zrobić, by wzrost gospodarczy był trwały.

Reklama
Reklama

Andrzej Malinowski, szef KPP, dodaje: – Nie będziemy negocjowali, jeśli związki zawodowe chcą równocześnie rozmawiać i protestować.

rząd

- opracowanie systemu wynagrodzeń dla wszystkich zawodów w budżetówce

- debata na temat aktywności zawodowej ludzi, którzy skończyli 50 lat ( w tym emerytury pomostowe)

- debata na temat reprezentatywności związków zawodowych

związki zawodowe

Reklama
Reklama

- opracowanie systemu wynagrodzeń dla wszystkich zawodów w budżetówce

- osobna debata na temat emerytur pomostowych

- uporządkowanie spraw dotyczących stosunków pracy

pracodawcy

- połączenie debaty o polityce społecznej z debatą o rozwoju gospodarczym

- zobowiązanie rządu, że w ramach negocjacji zechce rozmawiać na temat wszystkich propozycji rozwiązań, a nie tylko swoich

Reklama
Reklama

- wprowadzenie zasady, że na czas rozmów związki zawodowe przerywają spory i strajki w sprawach, w jakich trwają rozmowy

Biznes
Nieudany rozruch wielkiego pieca w Hiszpanii. Hutniczy gigant ma poważny problem
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Biznes
Opłacalność SAFE, przyspieszenie gospodarki i inwestycje Japonii w USA
Biznes
Analitycy: Orange Polska to znowu dojna krowa. Dywidenda mniejsza niż możliwości
Biznes
Szef Sierpnia 80 o przyszłości JSW: „Tym sposobem spółki nie uratujemy”
Materiał Promocyjny
ROP na zakręcie. Bez kompromisu się nie uda
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama