Reklama

Wraca pomysł Jamału II, ale bez szans na realizację

Rosjanie obiecują budowę drugiej nitki rurociągu jamalskiego przez Polskę do Niemiec. Pod warunkiem że nasz kraj będzie tą drogą sprowadzał 10 mld m sześc. gazu rocznie, a to nierealne

Publikacja: 19.12.2008 02:01

Gaz z rosji dla unii. Rosja jest jednym z trzech głównych dostawców gazu do UE. W tym roku jego ceny

Gaz z rosji dla unii. Rosja jest jednym z trzech głównych dostawców gazu do UE. W tym roku jego ceny były rekordowo wysokie.

Foto: Rzeczpospolita

W czwartek jeden z szefów rosyjskiego koncernu Aleksander Miedwiediew zapewniał, że jego firma jest zainteresowana budową Jamału II.

To zaskakujące oświadczenie, bo przez ostatnich kilka lat temat ten w polsko-rosyjskich rozmowach praktycznie nie istniał, choć decyzja o budowie miała zapaść w 2004 r. Istniejąca pierwsza nitka rurociągu (z Rosji przez Białoruś i Polskę do Niemiec) transportuje ok. 30 mld m sześc. gazu rocznie, z czego 2,8 mld m sześc. odbiera PGNiG.

Miedwiediew przekonywał wczoraj, że podstawowy warunek realizacji inwestycji to „potwierdzenie popytu ze strony Polski na 10 mld m sześc. gazu”. – Gdy tylko Polska będzie w stanie wypełnić ten warunek, będziemy gotowi wrócić do koncepcji Jamał – Europa II – stwierdził. Problem jednak w tym, że PGNiG nie będzie potrzebował aż tyle gazu rosyjskiego. Teraz w ramach wieloletniej umowy kupuje od Gazpromu ok. 8 mld m sześc. rocznie.

Poza tym polska firma ma umowę ze spółką kontrolowaną przez Gazprom na dostawy ok. 2,5 mld m sześc. gazu rocznie. I choć wygasa ona z końcem przyszłego roku i PGNiG szuka możliwości jej przedłużenia, to jednak najwyżej na kilka lat – do czasu budowy portu gazowego w Świnoujściu i rurociągu do Danii.

Wczoraj szefowie PGNiG nie chcieli komentować wypowiedzi wiceprezesa Gazpromu. Powiedzieli tylko, że Jamał II, tak jak projekt Amber (czyli poprowadzenie rurociągu z Rosji przez trzy kraje nadbałtyckie i Polskę do Niemiec), ma mocne uzasadnienie ekonomiczne, co ma szczególne znaczenie w czasie kryzysu finansowego. Budowa któregokolwiek z tych rurociągów będzie na pewno o wiele tańsza od planowanego przez Rosjan i Niemców gazociągu przez Bałtyk za 10 mld euro.

Reklama
Reklama

Także wczoraj Gazprom zapowiedział, że odetnie od nowego roku gaz Ukrainie, jeśli do końca grudnia nie ureguluje należności za dostawy. Władze w Kijowie nie mają pieniędzy i spłaciły tylko 800 mln dol. (z 2 mld dol. długu), a wkrótce dopłacą najwyżej 200 mln dol.

Biznes
Orbán znów grozi Ukrainie. Kijów odpowie skargą do Brukseli
Materiał Promocyjny
Jak osiągnąć sukces w sprzedaży online?
Biznes
Do Rosji wraca czarna Wołga. Będzie „made in China”
Biznes
Rada Pracodawców RP powiększona o nowych przedstawicieli biznesu
Biznes
Lotnisko Chopina czekają zmiany? Wiele zależy od decyzji rządu
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama