Reklama

Czarne złoto najtańsze od trzech lat

Węgiel w europejskich portach kosztuje 55 – 57 dol. za tonę. Elektrownie mogą pokusić się o import lub wymusić obniżki cen na polskich kopalniach

Publikacja: 04.03.2009 01:55

W 2008 r. Polska pierwszy raz sprowadziła więcej węgla, niż wyeksportowała. W tym może być podobnie

W 2008 r. Polska pierwszy raz sprowadziła więcej węgla, niż wyeksportowała. W tym może być podobnie – ale nie z powodu jego braku na krajowym rynku, ale z powodu cen.

Foto: Rzeczpospolita

Ostatni raz tak niską cenę węgiel energetyczny w portach Amsterdam – Rotterdam – Antwerpia osiągnął w styczniu 2006 r. Wczorajsza, z dostawą na drugie półrocze, to efekt spadku zapotrzebowania na energię. – Wzmocnił się dolar, spadły ceny ropy, które są powiązane z cenami węgla – tłumaczy dr inż. Urszula Lorenz z PAN. A węgla w Polsce pierwszy raz od kilku lat nie brakuje – na 2009 r. energetycy poprosili kopalnie o więcej węgla, a dziś chcą go mniej albo taniej.

– Kontrakty są obwarowane karami, wiele firm ma np. obowiązek odbioru paliwa przez rok od wypowiedzenia – mówi Stanisław Gajos, prezes Katowickiego Holdingu Węglowego. – A kontrakty podpisywane były w grudniu i styczniu – zauważa Zbigniew Madej, rzecznik Kompanii Węglowej.

Szefowie firm energetycznych – PGE, Taurona i Enei

– rozważali zerwanie umów z kopalniami. Do mediacji włączył się wicepremier Waldemar Pawlak. Widmo importu może skłonić szefów spółek węglowych do złagodzenia stanowiska.

– Za importem przemawia fakt, że rozmowy z górnikami mogą trwać w nieskończoność, a dostawy można szybko zorganizować – mówi Paweł Smoleń, prezesVattenfall Heat Poland. Jego zdaniem kopalnie przy cenie 11,5 – 12 zł/GJ promują import (na północy polski 1 GJ z węgla zagranicznego to już niespełna 10 zł). Ale Grzegorz Górski z Electrabel Polska przekonuje, że koszty importu są duże. – Wchodzi w to koszt transportu do Gdańska, potem przeładunku i transportu w głąb kraju – wylicza. Dlatego Elektrownia Połaniec (Electrabel) nie zdecydowała się na import.

Reklama
Reklama

Zdaniem pośredników handlowych jest jeszcze jeden argument. – Polski węgiel ma lepszą jakość – tłumaczy Piotr Krawczyk, dyrektor zarządzający PSW Holding. – Doliczając sortowanie surowca z ARA, to 100 dolarów za tonę. Zagraniczny węgiel, głównie rosyjski, jest m.in. mniej kaloryczny, gorzej się spala, na składach da się go trzymać maksymalnie pół roku, a polski nawet rok – tłumaczy. Co nie znaczy, że PSW nie importuje surowca – firma podpisała umowę z Vattenfallem, od którego przywozi węgiel z Niemiec samochodami.

Węgiel to ok. połowa kosztów produkcji energii. Jeśli cena polskiego nie spadnie – spółkom energetycznym będzie trudniej obniżyć ceny.

Biznes
Orbán znów grozi Ukrainie. Kijów odpowie skargą do Brukseli
Materiał Promocyjny
Jak osiągnąć sukces w sprzedaży online?
Biznes
Do Rosji wraca czarna Wołga. Będzie „made in China”
Biznes
Rada Pracodawców RP powiększona o nowych przedstawicieli biznesu
Biznes
Lotnisko Chopina czekają zmiany? Wiele zależy od decyzji rządu
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama