Reklama
Rozwiń
Reklama

Rozjeżdża się budżet na drogi

W tym roku dostaniemy z Brukseli 5,2 mld zł, w przyszłym już ok. 16 mld zł Mimo to w Krajowym Funduszu Drogowym będzie w tym roku prawie 1,5 mld zł mniej, niż planował rząd – wynika z wyliczeń „Rz”. Tymczasem wydatki KFD wzrosły o ok. 1,3 mld zł

Publikacja: 19.06.2010 01:52

Rozjeżdża się budżet na drogi

Foto: Fotorzepa, BS Bartek Sadowski

Jeszcze w styczniu do Krajowego Funduszu Drogowego miało wpłynąć 32,2 mld zł. Dokładnie tyle, ile miały wynieść wydatki, z których 27,6 mld zł miało być przeznaczone na nowe drogi. Po powodzi, która przeszła przez Polskę, konieczny jest remont ok. 500 km dróg krajowych za ok 1,3 mld zł. Rząd zgodził się, by było to finansowane z KFD.

– W tym roku na drogi wydamy 30 mld zł – 26,3 mld zł z KFD i kolejne 3,7 mld zapisane na ten cel w budżecie państwa – mówi Mikołaj Karpiński, rzecznik resortu infrastruktury.

Tymczasem jak wynika z wyliczeń „Rz”, tegoroczne wpływy mogą być mniejsze o ok 1,5 – 2 mld zł od zapowiedzi rządu.

– Trudno oszacować, jakie będą w tym roku realne wpływy na ten cel – mówi Janusz Piechociński, wiceprzewodniczący Sejmowej Komisji Infrastruktury. – Trzeba jednak się liczyć z tym, że znacznie niższe od planowanych będą przychody m.in. z podatków czy opłaty paliwowej. Wszystko z powodu kryzysu – dodaje Piechociński.

[srodtytul]Kredyty pod znakiem zapytania [/srodtytul]

Reklama
Reklama

Europejski Bank Inwestycyjny obiecał, że pożyczy nam w tym roku 11,1 mld zł. – To jak najbardziej realna kwota – mówi Marta Gajęcka, wiceprezes EBI. To, czy Polska ją dostanie, zależeć będzie jednak od postępów na budowach. – Niepokoi mnie stan zaawansowania niektórych inwestycji, wiele z nich jest dopiero na etapie przetargów – dodaje prezes Gajęcka.

Jak zapewnia Mikołaj Karpiński, ministerstwo regularnie uzgadnia z EBI planowane na rok 2010 inwestycje. – Na chwilę obecną nie przewidujemy zagrożeń związanych z niewykorzystaniem przyznanych środków – mówi Karpiński.

– To najmniejszy problem. Jak nie wykorzystamy tych środków, to rząd – jak w latach ubiegłych – poprosi EBI, by dostępną pulę przesunął na następny rok i pieniądze nie przepadną – mówi Janusz Piechociński.

[wyimek]10,5 mld euro dostaliśmy już łącznie z Brukseli na budowę dróg i autostrad[/wyimek]

Jedyną pewną pozycją wpływów, na którą mogą liczyć drogowcy, jest 7,8 mld zł z tytułu emisji obligacji infrastrukturalnych przez Bank Gospodarstwa Krajowego. – W tym roku wyemitowaliśmy już papiery na ok. 6 mld zł. Zainteresowanie było o ok. 3 mld zł wyższe – mówi Wojciech Kowalczyk, dyrektor BGK. W IV kwartale tego roku planowana jest jeszcze emisja warta 1,8 mld zł. – W tym roku papiery cieszą się większym zainteresowaniem niż w zeszłym – dodaje Kowalczyk.

[srodtytul]Mniej z Unii [/srodtytul]

Reklama
Reklama

W tym roku Bruksela przelała nam ok. 500 mln zł. – Do końca roku spodziewamy się, że wpłynie na nasze konta jeszcze

ok. 5 mld zł – mówi Magdalena Jaworska, zastępca generalnego dyrektora dróg krajowych i autostrad, odpowiedzialna za fundusze unijne.

Tyle że pod koniec zeszłego roku resort infrastruktury, tworząc budżet Krajowego Funduszu Drogowego, z którego finansowana jest budowa nowych dróg w Polsce, przyjął, że Unia Europejska zwróci nam w tym roku prawie 9,5 mld zł. Sytuację ratuje to, że w grudniu zeszłego roku Bruksela przelała nam ponad 3 mld zł, które zostały przeznaczone na tegoroczne wydatki KFD. W sumie w tym roku na nowe drogi będziemy mogli wydać z unijnych pieniędzy ok. 8,5 mld zł. W ostatecznym rozrachunku na koncie może zabraknąć ok. 1 mld zł.

– Od momentu otrzymania wniosku do uruchomienia pieniędzy Komisja Europejska potrzebuje około dwóch – czterech miesięcy – mówi Magdalena Jaworska. To oznacza, że by otrzymać pieniądze, musimy wnioski o płatność wysłać najpóźniej do lipca. Do Komisji poszły już wnioski o zwrot ok. 5 mld zł. Do końca lipca GDDKiA chce wysłać dokumenty dotyczące kolejnych ok. 500 mln zł.

[srodtytul]Plan znowu niezrealizowany[/srodtytul]

Zapowiada się, że 2010 będzie kolejnym rokiem z rzędu, kiedy państwo nie wyda zapowiadanych 30 mld zł na drogi. – Generalna Dyrekcja wykonuje swój budżet co roku w ok. 70 proc., mniejsze wpływy nie będą oznaczać niezapłaconych faktur, bo drogi w zakresie, jaki został zaplanowany na ten rok, nie zostaną wybudowane – podsumowuje Piechociński. Tymczasem oprócz budowy nowych dróg co roku powinniśmy remontować co najmniej 1500 km dróg. Pieniędzy starcza zaledwie na realizację 30 proc. tego planu.

Reklama
Reklama

[ramka][srodtytul]Kolejne kontrakty na budowę autostrad podpisane [/srodtytul]

Wczoraj zostało podpisanych pięć umów na budowę w sumie 100 km autostrady A1 za 2,9 mld zł. Chodzi o fragmenty między Toruniem a Kowalem i odcinki między Sójkami a Kotliską oraz z miejscowości Piątek do Strykowa. Budowa 64 km autostrady między Toruniem a Kowalami została podzielona na trzy odcinki. Miała kosztować prawie 3 mld zł. Najniższe oferty opiewają na 1,8 mld zł. Trasa ma zostać oddana kierowcom w lipcu 2012 roku, czyli po zakończeniu mistrzostw Euro 2012, które planowane są na czerwiec. Jest szansa, że kibice będą mogli korzystać z autostrady A1 na 15,2-km odcinku między Sójkami a Kotliską i 21-km z Piątek do Strykowa. Budowa obu ma się zakończyć do kwietnia 2012 roku. Ten pierwszy, za 542,2 mln zł, buduje polska firma Poldim. Budowa kolejnego, warta 569,8 mln zł, została powierzona konsorcjum z niemiecką Johann Bunte Bauunternehmung GmbH & Co na czele. [/ramka]

masz pytanie, wyślij e-mail do autorki [mail=a.stefanska@rp.pl]a.stefanska@rp.pl[/mail]

Biznes
"Tego przemysłu będzie w Europie coraz mniej". Ważnej branży grozi zapaść
Biznes
Europa stawia na niezależność, Polacy znikają z sieci, podatki dochodowe w UE
Biznes
Od edukacji do transformacji – forum NFOŚiGW
Biznes
Czyste Powietrze martwe? Prefinansowanie, nadużycia i miliardy bez wypłat
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama