Reklama
Rozwiń
Reklama

Gazowe rachunki uregulowane

Spór Gazpromu z Białorusią zakończony. Gaz do Polski płynie normalnie

Publikacja: 25.06.2010 04:16

Gazowe rachunki uregulowane

Foto: AFP

Gazprom wznowił wczoraj pełne dostawy gazu na Białoruś, po tym jak otrzymał od władz w Mińsku 187 mln dolarów zaległych należności. Równocześnie rosyjski koncern zapłacił Białorusinom 228 mln dolarów za wykorzystanie ich gazociągów do tranzytu swojego paliwa do Europy.

Rachunki okazały się niższe od oczekiwań każdej ze stron. Gazprom domagał się od Mińska 192 mln dolarów, a Białoruś – 260 mln dolarów. Mimo tych różnic Komisja Europejska odetchnęła z ulgą, bo skończyła się trwająca od poniedziałku gazowa wojna. Rzecznik Gazpromu Sergiej Kuprianow zapewnił wczoraj, że nie ma żadnych przeszkód, by tranzyt gazu przez Białoruś odbywał się jak zwykle.

– Rozumiemy, że porozumienie między Rosją a Białorusią zostało zawarte, ale muszę powiedzieć, że dostaliśmy tylko ustne potwierdzenie od Gazpromu, natomiast nie mamy potwierdzenia od strony białoruskiej – mówiła rzeczniczka KE ds. energii Marlene Holzner na codziennym briefingu prasowym w KE. – Dostawy na Litwę wracają do normy.

Najbardziej skutki konfliktu Gazpromu z Mińskiem odczuje Litwa – w środę dostawy do tego kraju poprzez Białoruś spadły wpierw o 30 proc., a później o połowę. Także w Polsce z niepokojem obserwowano to, co dzieje się na Białorusi i w środowe popołudnie przez dwie godziny białoruskie gazociągi dostarczały mniej paliwa do Polski.

Formalnie spór rosyjsko-białoruski nie był zaskoczeniem, bo już tydzień temu Rosjanie zapowiedzieli, że zmniejszą dostawy na Białoruś od 21 czerwca, jeżeli nie dostaną należnych pieniędzy. I dotrzymali słowa

Reklama
Reklama

Ale – w opinii ekspertów – termin gazowego ultimatum Rosjanie wybrali nieprzypadkowo. Pojawiło się bowiem na dwa tygodnie przed zawarciem kontrowersyjnej unii celnej między Rosją, Kazachstanem i Białorusią. Warunki porozumienia w tej sprawie nie odpowiadają rządowi w Mińsku, który liczył na zniesienie ceł m.in. na rosyjską ropę.

Gazprom winą za spór obarczył Białoruś, zarzucając, że płaci zbyt niską cenę za gaz – według stawek z ubiegłego roku, czyli 150 dolarów za 1000 m sześc. Obecne stawki są wyższe (164 dolary za pierwszy kwartał i 184 dolary za drugi). Teraz w Europie rosyjski gaz (w kontraktach długoterminowych) kosztuje ok. 280 dolarów za 1000 m sześc. Wczoraj ten argument znów się pojawił. A premier Władimir Putin wezwał nawet do zawarcia nowego porozumienia w sprawie tranzytu gazu przez Białoruś.

Biznes
Czyste Powietrze martwe? Prefinansowanie, nadużycia i miliardy bez wypłat
Biznes
Pies lub kot tylko dla bogatych. Ile wydajemy na domowe zwierzęta?
Biznes
Afera w koncernie Kałasznikow. Rosyjskie automaty z chińskimi częściami
Biznes
Piece gasną w hutach Rosji. Tysiące hutników traci pracę
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama