Reklama

Negocjacje możliwe, ale skutki niepewne

Po Niemcach, Włochach, Francuzach także Łotysze i Bułgarzy kupią taniej rosyjski gaz. Polsce będzie jednak trudno z Gazpromem wynegocjować obniżkę cen

Publikacja: 23.08.2010 01:29

UZALEŻNIENI OD ROSJI

UZALEŻNIENI OD ROSJI

Foto: Rzeczpospolita

Choć zawarcie polsko-rosyjskiego porozumienia gazowego ciągle się opóźnia, to jednak wicepremier Waldemar Pawlak liczy, że PGNiG zdoła się z Gazpromem jeszcze porozumieć w tym roku co do obniżki cen rosyjskiego gazu. W grę wchodzi co najmniej kilkadziesiąt milionów dolarów rocznie.

Strona polska chciałaby, by – tak jak dla innych państw – Gazprom zgodził się kalkulować cenę w odniesieniu nie tylko do notowań ropy, ale też bieżących transakcji na rynku gazowym. Przekonanie Rosjan do rozmów o cenie będzie jednak trudne, już w maju wiceprezes Gazpromu Aleksander Miedwiediew zapowiedział, że nie jest nimi zainteresowany. A fakt, iż polski rząd ma wątpliwości do uzgodnionego w styczniu porozumienia gazowego, też nie ułatwi negocjacji. Najwcześniej możliwe są w październiku.

A jest o co walczyć, bo nawet 5-proc. obniżka oznaczałaby dla PGNiG roczne oszczędności rzędu ok. 140 mln dolarów.

Pozytywnym sygnałem dla Polski, zwiększającym szanse na negocjacje, jest zgoda Gazpromu na obniżenie ceny dostaw do Latvijas Gaze. Kilka dni temu władze Łotwy ogłosiły, że obniżka wejdzie w życie od listopada. Tyle że Łotyszom wynegocjowanie zmian zajęło ponad siedem miesięcy. Gdyby w przypadku Polski było podobnie, efekty potencjalnej obniżki odczulibyśmy dopiero w połowie 2011 r.

Wielu ekspertów podkreśla, że Gazprom będzie zmuszony do zmiany formuł cenowych i dopasowania ich do bieżących cen gazu, zwłaszcza za dostawy dla tych krajów, które mają inne – alternatywne wobec Rosji – możliwości importu. Dlatego nie jest zaskoczeniem kolejny wniosek niemieckiego koncernu E.ON Ruhrgas do Gazpromu o obniżkę cen. Przedstawiciele rosyjskiego giganta natychmiast zapewnili, że nie ma rozmów na ten temat.

Reklama
Reklama

Według rosyjskich mediów ubiegłoroczny kryzys spowodował spadek eksportu gazu z Rosji do Europy o 11 proc. Dlatego szefowie Gazpromu zgodzili się na zmianę sposobu obliczania ceny dla Niemiec, Włoch, Austrii, Turcji i Francji. A „straty” w przychodach Gazprom szacował na 2 mld dolarów.

Biznes
UE stawia na europejskie produkty, presja na Iran, słabe dane z Polski
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Biznes
Jest decyzja prezydenta w sprawie Lex Huawei
Biznes
Nieudany rozruch wielkiego pieca w Hiszpanii. Hutniczy gigant ma poważny problem
Biznes
Opłacalność SAFE, przyspieszenie gospodarki i inwestycje Japonii w USA
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama