– Poczta nie udostępniła nam danych finansowych, dlatego podejmiemy działania, by wyjaśnić, jakie są rzeczywiste koszty tej usługi – mówi Karol Krzywicki, dyrektor Departamentu Rynku Pocztowego UKE.
Mariusz Popek, członek zarządu Poczty Polskiej, uważa, że usługa jest umowna i nie podlega szczegółowej kontroli urzędu. – Na początku roku UKE przeprowadził proces weryfikacji i odpowiedzieliśmy na pytania. Sprawa trafiła do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów, któremu przekazaliśmy wszystkie informacje i czekamy na wyniki badań – wyjaśnia. Jego zdaniem na tym etapie nie ma powodów, by poczta przekazywała UKE kolejne dane.
Wczoraj na konferencji prasowej członkowie zarządu Poczty Polskiej poinformowali natomiast o kolejnym programie pilotażowym, o którym „Rzeczpospolita” pisała w sierpniu. Na przełomie 2010 i 2011 r. w okręgach warszawskim, Warszawa-Południe, krakowskim i chorzowskim poczta planuje zamknięcie 115 urzędów. Zamiast nich ma powstać 200 – 300 agencji.
– Chcemy być obecni tam, gdzie są nasi klienci: w centrach handlowych, na stacjach benzynowych, w miejscach, gdzie można zaparkować – wyjaśniał na konferencji Mariusz Popek. – Pilotaż potrwa ok. dwóch miesięcy i ma pokazać, jak klienci zareagują na nową sieć i czy osiągamy założone efekty biznesowe. Jeśli wyniki będą zadowalające, agencje zastąpią docelowo nawet 2 tys. urzędów w całym kraju. Firma ma dzięki temu zaoszczędzić rocznie 150 – 200 mln zł.