Reklama

Gorączka złota na Białorusi

Kiedy na rynku zabrakło waluty, Białorusini rzucili się skupować brylanty i złoto. Tych też w końcu zabrakło

Publikacja: 08.04.2011 13:01

Gorączka złota na Białorusi

Foto: Rzeczpospolita

W krainie Łukaszenki trwa panika, związana z pogłoskami o rychłej dewaluacji miejscowego rubla. W marcu Białorusini kupili walut (dolarów, euro i rubli rosyjskich) na kwotę 0,5 mld dol. To jedna trzecia tego co w całym 2010 r.

Bank centralny utrudnia wymianę jak może. Przestał sprzedawać waluty bankom, więc Białorusini zaczęli gromadzić brylanty i złoto.

Jak podała agencja Reuter w kraju pojawił się deficyt drogi kamieni i złotych sztabek wagą od 100 gr do 1 kg. - W pierwszej kolejności zostały wykupione duże nominały. Wciąż są natomiast złote płytki wagą 1 gr i 10 gr - zapowiedział Anatolij Drozdow prezes Narodowego Banku Białorusi (NBB).

Bank przekonuje, że deficyt ma charakter tymczasowy i niebawem większe partie złota i brylantów znów pojawią się na rynku.

W marcu Białorusini kupili w banku centralnym (tylko tu można) 470 kg złota i 184 brylanty. W styczniu i grudniu było to 209 kg złota i 263 brylanty. Cena kilogramowej sztabki wynosił ok. 51 tys. dolarów.

Reklama
Reklama

Białoruski rząd oczekuje z niecierpliwością na wyproszony w Rosji kredyt 1 mld dol. Kraj jest zadłużony na prawie 30 mld dol.

Biznes
Rząd rusza z promocją zbrojeniówki, szczyt AI, Ford chce współpracy z Chinami
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Biznes
"Tego przemysłu będzie w Europie coraz mniej". Ważnej branży grozi zapaść
Biznes
Europa stawia na niezależność, Polacy znikają z sieci, podatki dochodowe w UE
Biznes
Od edukacji do transformacji – forum NFOŚiGW
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama