Inwestorzy, którzy oczekują osłabienia euro i franka szwajcarskiego mogą chętniej inwestować w akcje europejskich firm oferujących dobra luksusowe.
Wśród spółek, które mogą przykuwać uwagę są Cie. Financiere Richemont i LVMH Moeat Hennessy Louis Vuitton. - Warunkiem jest osłabienie się euro i franka poniżej poziomów notowanych w ubiegłym roku – uważa Thomas Mesmin, analityk i broker w CA Cheuvreux.
Każdy jeden procent spadku kursu to średnio dla branży od 1,3 do 1,5 proc. wzrostu zysku operacyjnego (zysk przed odliczeniem podatków i odsetek – EBIT).
- Zyski firm oferujących dobra luksusowe będą rosły, ponieważ znaczną część towarów sprzedają poza Europą, a ich koszty ponoszone są w euro, frankach i funtach szterlingach – dodaje Mesmin.
Richemont, właściciel marek Cartier i Montblanc będzie jednym z większych beneficjentów osłabiania się walut, ponieważ około 65 proc. produkcji sprzedawana jest poza Europą.
Globalna sprzedaż genewskiej firmy wzrosła o 24 proc. w ostatnim kwartale 2011 r. Richemont prognozuje, że jego sprzedaż będzie „znacząco większa niż przed rokiem"
Również prezes firmy Salvatore Ferragamo, włoskiego producenta torebek i butów zapewnia, że spodziewa się dobrych wyników w 2012 r.
Branża ma się dobrze
Stworzony przez Bloomberga indeks firm oferujących towary luksusowe (Bloomberg European Luxury Goods Index –BNLXGDEU) wzrósł o 357 proc. od listopada 2008 r. W tym czasie indeks Stoxx Europe 600 wzrósł jedynie o 27 proc.
Dobra luksusowe coraz więcej nabywców znajdują wśród krajów rozwijających się. Producenci licza na siłę nabywczą Chińczyków i Hindusów. Metka „made i Europe" jest tam bardzo popularna i szanowana.
W 2010 r. klienci z Chin kupili 25 proc. wszystkich towarów luksusowych, na Europę przypadło 21 proc. - wynika z analiz Goldman Sachs.
Do 2025 r. Chińczycy mogą odpowiadać za 46 proc. całkowitych przychodów branży.