Rozmiary kamienia to w milimetrach 35x22x22. Ma okrągłą formę, jest przezroczysty bez widocznych defektów.
- Według oceny naszych specjalistów ten wyjątkowy kamień jest wart ponad 1,5 mln dol. Można z niego wykonać kilkanaście brylantów wysokiej jakości. Każdy z nich będzie wart kilkaset tysięcy dolarów - podaje w komunikacie Alrosa.
Koncern wydobywa 97 proc. rosyjskich diamentów w odkrywkowych kopalniach Jakucji (zwanych Trubkami czyli trąbkami od kształtu gigantycznych ziemnych lejów). Ma ok. 30 proc. udziału w rynku diamentów na świecie (liderem jest brytyjski De Beers kopiący w Botswanie i RPA). Po 9 miesiącach 2012 r. Rosjanie sprzedali kamieni za 3,14 mld dol. Główni odbiorcy to Belgia, Chiny, Indie i Izrael.
W 2011 r. według organizacji skupiającej producentów diamentów (tzw. Kimberley Process) na całym świecie wydobyto kamienie o łącznej wadze 124 mln karatów (rok wcześniej 128 mln). Ich wartość wzrosła to 14,4 mld dol., o 26 proc. więcej niż w 2010 r.
Lider - Rosja wydobyła 35,14 mln karatów, Botswana 22,9 mln (tu kopie De Beers), a trzecia Demokratyczna Republika Kongo - 19,3 mln.
Najdroższe diamenty to „cieple kamienie" z biednego Lesoto - 1600 dol. za karat. Z Kanady kosztują 236 dol., w Botswanie - 170 dol. w Rosji 76 dol. a z Konga - 9 dol.
Rynek zależy od popytu w USA. Stany Zjednoczone to największa światowy klient diamentowej branży. Do kryzysu w 2008 r w okresie przedświątecznym (listopad, grudzień) sprzedawano tu 80 proc. całorocznych zakupów firm jubilerskich.
Największym diamentem świata pozostaje do dziś znaleziony w 1905 r pod Pretorią (RPA) Cullinan. Miał 3106 karatów czyli ponad 620 gram.