Trwający od pięciu tygodni konflikt na Bliskim Wschodzie doprowadził do wzrostu cen paliw, spadku poparcia dla prezydenta Donalda Trumpa oraz zwiększenia niepokoju wśród Republikanów. Jak wskazał w rozmowie z agencją Reutera anonimowy urzędnik Białego Domu, w związku z trudną sytuacją Donald Trump rozważa zmiany w administracji. 

Czytaj więcej

Prokurator Generalna USA Pam Bondi zdymisjonowana

Szykują się zmiany w Białym Domu? Wojna z Iranem uderza w Trumpa

Prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump analizuje możliwość przeprowadzenia szerszej rekonstrukcji gabinetu po niedawnym odwołaniu Prokurator Generalnej Pam Bondi – podaje agencja Reutera, powołując się na pięć osób zaznajomionych z rozmowami w Białym Domu. Decyzja ta ma być odpowiedzią na narastające problemy polityczne związane z wojną z Iranem.

W środę prezydent USA wygłosił orędzie, które – według jednego z wysokich rangą urzędników cytowanych przez Reutersa – miało „pokazać kontrolę i pewność siebie w kwestii kierunku wojny”. Jednak – jak ocenił rozmówca agencji – niektórzy sojusznicy Trumpa są zdania, że wystąpienie to nie spełniło oczekiwań. – To przemówienie nie osiągnęło tego, co miało osiągnąć – powiedział urzędnik. Dodał też, że „choć rdzeń elektoratu nadal popiera prezydenta, to wyborcy odczuwają rosnące koszty życia”. – Wyborcy tolerują przekaz ideologiczny, ale ceny paliw odczuwają natychmiast – stwierdził. – Wstrząs kadrowy, który pokazuje działanie, nie jest złym pomysłem, prawda? – dodał. 

Czytaj więcej

Donald Trump zwolnił Kristi Noem. Ogłosił nazwisko jej następcy

Bliscy współpracownicy Trumpa mogą zostać odwołani 

Choć agencja Reutera nie wskazała jednoznacznie żadnych nazwisk, to – jak wskazuje – kilka osób w administracji znajduje się „w pewnym stopniu zagrożenia”. Wśród potencjalnych kandydatów do odwołania wymienia się między innymi Tulsi Gabbard – Dyrektorkę Wywiadu Narodowego USA  – oraz Sekretarza Handlu Howarda Lutnicka. 

Skąd takie przypuszczenia? Według jednego ze źródeł, Trump w ostatnich miesiącach wyrażał niezadowolenie z pracy Gabbard oraz konsultował się w sprawie osób, które mógłby ją ewentualnie zastąpić w gabinecie. Lutnick ma być z kolei pod presją części sojuszników prezydenta USA z powodu jego relacji z Jeffrey’em Epsteinem. Ujawnione dokumenty wskazują, że obecny sekretarz handlu w 2012 r. spotkał się z nieżyjącym amerykańskim finansistą, oskarżonym o przestępstwa seksualne na jego prywatnej wyspie.

Źródła bliskie administracji wskazują, że Trump może ostatecznie zdecydować się jednak na ograniczone zmiany zamiast szerokiej rekonstrukcji. Jeden z urzędników określił to jako „ukierunkowaną rotację”, a nie „duży, dramatyczny reset”.

Trump ma być ostrożny w podejmowaniu radykalnych decyzji kadrowych, pamiętając, że częste zmiany personalne podczas jego pierwszej kadencji były postrzegane jako oznaka chaosu. Jednocześnie jednak – jak zauważył jeden z rozmówców Reutersa – ryzyko polityczne niesie także brak działania. – Powiedzmy tylko, że na podstawie tego, co słyszałem, Bondi nie jest ostatnia – stwierdził anonimowy przedstawiciel Białego Domu.

Pomimo doniesień medialnych przedstawiciele prezydenta USA zapewniają o stabilności administracji. Davis Ingle, rzecznik Białego Domu, podkreślił, że Trump ma „pełne zaufanie” do Gabbard i Lutnicka. – Prezydent stworzył najbardziej utalentowany i skuteczny gabinet w historii, który osiągnął historyczne sukcesy dla narodu amerykańskiego – stwierdził. 

Czytaj więcej

Sondaż: Amerykanie chcą zakończenia wojny za wszelką cenę

Spada poparcie Trumpa. Powodem między innymi wojna z Iranem

Z najnowszego sondażu Reuters/Ipsos wynika, że jedynie 36 proc. Amerykanów popiera działania Trumpa, co stanowi najniższy wynik w obecnej kadencji. Szczególnie negatywnie oceniana jest wojna z Iranem – sprzeciwia się jej 60 proc. respondentów.

Według dwóch urzędników Białego Domu Trump jest „skrajnie sfrustrowany” sposobem relacjonowania wojny przez media i oczekuje bardziej pozytywnego przekazu. 

Konflikt na Bliskim Wschodzie rozszerzył się 28 lutego, po tym, jak Donald Trump zdecydował się na udział USA w izraelskich nalotach na Iran. W jednej z operacji zginął Najwyższy Przywódca Iranu ajatollah Ali Chamenei, który w chwili ataku przebywał w kompleksie rządowym w Teheranie wraz z innymi przywódcami państwa.

Iran zablokował także swobodną żeglugę przez cieśninę Ormuz, wstrzymując tym samym eksport ropy naftowej z Bliskiego Wschodu.