Dlatego eksperci szacują, że średnio rolnicy zbiorą w tym roku około 20 ton ziemniaków z hektara. To niewiele, ale mogło być jeszcze gorzej, gdyby sytuacji nie uratowały plony w regionach, gdzie zbiory sięgają nawet 35 do 40 ton z hektara. Nie najlepsza średnia uderzy jednak po kieszeni konsumentów.
- Już teraz nawet w marketach za kilogram ziemniaka trzeba zapłacić dwa złote, a pamiętam poprzednie lata, gdy była to złotówka, a nawet mniej – powiedział Władysław Serafin, Prezes Krajowego Związku Rolników, Kółek i Organizacji Rolniczych. – Mamy informacje z wielu części kraju od rolników, że plony są złe, bo pogoda, a potem choroby bardzo je zmniejszyły. Dlatego sytuacja już teraz nie jest najlepsza jeśli chodzi o ceny dla konsumentów.
Potwierdzają to plantatorzy z terenu całej Polski.
- Średnia plonów nie będzie najlepsza, bo to tylko około dwadzieścia ton z hektara - mówi Zbigniew Górski z Polskiego Związek Producentów Ziemniaków i Nasion (z Lubelszczyzny). – Najpierw późne sadzenie, potem susza, a potem znowu deszcze spowodowały, że ziemniaków nie będziemy mieć zbyt dużo w tym roku. Czarę złego dopełniły choroby, choćby zgnilizna, która zaatakowała ziemniaki w wielu regionach.
To właśnie dlatego konsumenci będą płacić za kilogram ziemniaka nawet 2 złote w detalu. Rolnicy za kilogram otrzymują około 80 groszy.
Podobnie jak sadzenie zostało z powodu pogody opóźnione, także i zbiór ziemniaków przedłuża się. - Wielu rolników niedawno rozpoczęło wykopki. Teraz dopiero kończą zbiory - dodaje Zbigniew Górski. I zaznacza, że mniejsze plony to także efekt zmniejszającego się areału ziemniaków w Polsce.