Sprawę ruchu bezwizowego omówią w lutym w Pradze przedstawiciele Rosji i Gruzji, ustalono dziś na wspólnym posiedzeniu. To pochodna grudniowej inicjatywy rosyjskiego prezydenta dążącego do przywrócenia ruchu bezwizowego między oboma krajami.

Rosja wymaga od Gruzinów wiz od grudnia 2000 r tłumacząc to możliwością przenikania do Rosji terrorystów. Oba kraje zerwały kontakty dyplomatyczne w sierpniu 2008 r podczas wkroczenia wojsk rosyjskich do Gruzji. W ubiegłym roku, po przegranej wyborów prezydenckich przez Michaiła Szaakaszwilego, nowe prorosyjskie władze zniosły wizy dla Rosjan. Moskwa zaczęła też stopniowo luzować procedury.

- Jeżeli strona rosyjska zniesie wizy, to będzie to sprzyjać współpracy obu krajów. Dlatego tę inicjatywę popieramy. Po naszej stronie żadnych wiz nie ma dawno - przypomniał Zurab Abaszidze specjalny przedstawiciel premiera Gruzji ds stosunków z Rosją.

Gruzin wskazał na uproszczenie w ostatnim czasie, przez Rosjan przewozów towarowych, dotąd bardzo dla gruzińskich firm utrudnionych. W ubiegłym roku Rosjanie zaczęli wpuszczać na swój rynek wina z Gruzji, od 2006 r obłożone embargiem.

Gruzińscy winiarze mocno odczuli te decyzję, bowiem rynek rosyjski był od czasów sowieckich największym odbiorcą gruzińskich trunków. Przed 2006 r roczna sprzedaż gruzińskich win w Rosji wynosiła ponad 330 mln l.

Od wprowadzenia embarga gruzińscy winiarze musieli szukać nowych rynków zbytu, co jest trudne przy ostrej konkurencji. Eksportowali przede wszystkim do Unii i do Chin, ale ilości mniejsze aniżeli brała Rosja.

Gruzja jest najstarszym regionem winiarskim świata. Winna latorośl rosła tam już 8000 lat temu. W kraju produkuje się 500 lokalnych gatunków trunków z winorośli w tym naturalne wina czerwone półsłodkie wysokiej jakości (Kindzmarauli czy Kvanchkara - od 1907 r) - bardzo popularne w Rosji.