Polski przemysł motoryzacyjny kwitnie. W bieżącym roku zarejestrowano jak dotąd ponad 172 tys. samochodów osobowych - to o 16,8 proc. więcej niż w tym samym okresie w zeszłym roku. Po pomniejszeniu tej liczby o pojazdy, które zostają wywiezione za granicę, wynik ten wciąż jest imponujący.
- Pewna część tych pojazdów wyjeżdża z Polski, ich liczba szacowana jest na mniej więcej 10 proc. – mówi Jakub Faryś. – Ale i tak jest dobrze.
Oprócz samochodów osobowych, znaczący wzrost został jednocześnie zaobserwowany wśród innych kategorii pojazdów.
- Bardzo dobrze sprzedają się również i jest dużo rejestrowanych samochodów dostawczych i ciężarowych – podkreśla Faryś.
Liczba zarejestrowanych samochodów ciężarowych wzrosła w tym roku aż o 31 proc. w stosunku do roku ubiegłego.
- Jesteśmy krajem, który realizuje bardzo dużo przewozów. Dokładnie widać to w przypadku pojazdów ciężarowych, ale też przyczep i naczep – zaznacza.
Wpływ na ten wzrost miało kilka różnych czynników.
– Po pierwsze, przez całe lata budowaliśmy potęgę Polski jako kraju, który ma bardzo dużo firm transportowych i ten transport realizuje - mówi Faryś.
Kolejny powodem są unijne wymogi środowiskowe, według których samochody o wysokiej zawartości szkodliwych substancji w spalinach muszą zostać wymienione zgodnie z normą EURO 4 na bardziej ekologiczne.
Wśród grup pojazdów, których w Polsce wciąż sprzedaje się stosunkowo mało, wymienia się m. in. pojazdy konstrukcyjne. Ich sprzedaż doświadczyła chwilowego wzrostu w okresie Euro 2012.
- Pojazdy konstrukcyjne to mniejsza część wszystkich pojazdów i na ogół mają one nieco starszy tabor – mówi Faryś.
Jak wskazują dane, rynek motoryzacyjny napędzają przede wszystkim instytucje, w tym firmy prywatne.
- W tej chwili mniej więcej 30-kilka proc. sprzedaży pojazdów to są odbiorcy indywidualni, a blisko 70 proc. to są firmy - podkreśla Faryś. - I ta tendencja się pogłębia.
Jak tłumaczy, główną przyczyną tak dużego zapotrzebowania na pojazdy przez firmy jest fakt, że bardzo wielu pracodawców oferuje pracownikom samochód jako dodatek do pensji.