Reklama

Dwa razy więcej Lamborghini na rynku

Włoski producent luksusowych aut zamierza co najmniej podwoić ich produkcję do 7 tys. rocznie do 2019 r. po wypuszczeniu nowego pojazdu sportowo-użytkowego, ale nie straci z pola widzenia sportowych wersji - oświadczył prezes Lamborghini, Stefano Domenicali

Aktualizacja: 24.08.2016 16:41 Publikacja: 24.08.2016 16:19

Firma zamierza ograniczyć roczną produkcję superaut do 3500 sztuk. Prezes spodziewa się, że produkcja nowych SUV będzie co najmniej tak samo duża, ale może zwiększyć się zależnie od popytu. Nowy SUV pojawi się na rynku w 2018 r. w cenie podstawowej ok.200 tys. dolarów.

- Będziemy naciskać jak szaleni na sprzedanie 3500 takich pojazdów albo więcej - powiedział agencji Reutera i dodał, że zainteresowanie nimi jest duże w Stanach i w innych krajach. - Ten pojazd zmieni reguły gry - dodał.

Domenicali mianowany w lutym na szefa firmy należącej do grupy Volkswagena za pośrednictwem Audi poinformował, że Lamborghini planuje zwiększenie światowej sieci salonów sprzedaży ze 132 do 160. Ok.30 proc. dealerów i sprzedaży przypada na USA, największy rynek tej marki. W 2015 r. Włosi sprzedali tam nieco ponad 1000 samochodów wobec rekordowej liczby 3245 na całym świecie.

- Nie rezygnujemy z naszego DNA, z produkowania supersportowych aut - powiedział. Lamborghini zatrudnia dodatkowe 500 ludzi i podwaja wielkość fabryki w Santa Agata Bolognese w ramach planu inwestycyjnego na kilkaset milionów euro ogłoszonego w 2015 r.

Firma dołączyła do grona innych z segmentu premium, którzy podjęli produkcję atrakcyjnych pojazdów sportowo-użytkowych. Domenicali, pracujący wcześniej w kierownictwie Ferrari i Audi dodał, ze chce utrzymać ograniczoną produkcję swej marki.

Reklama
Reklama

W Kalifornii pokazał roadstera Centenario i już sprzedał 20 takich aut, których cena zaczyna się od 2 mln euro bez podatku. Firma ma w planach wypuszczenie do 2020 r. hybrydowej elektrycznej wersji SUV plug-in, ewentualnie pojazdu z zerową emisją spalin.

Obecny SUV może stać się punktem wyjścia dla pojazdu autonomicznego w przyszłości, ale ten ostatni nie powinien zaszkodzić marce. - Jeśli ktoś kupuje Lamborghini, to po to, by nim kierować. To sprawa emocji. W życiu technologia musi być częścią tych emocji - dodał Domenicali i zapewnił, że nie wypuści auta bez kierownicy.

Materiał Partnera
Równowaga to nie benefit, tylko standard przyszłości
Materiał Promocyjny
Rekordy sprzedaży i większy magazyn w Duchnicach
Biznes
Kultowe rekwizyty z „Gwiezdnych wojen” i „Terminatora” trafią pod młotek
Biznes
Polska goni Wielką Brytanię, niższe cła USA i presja na ETS
Biznes
Największy pakiet sankcji od początku wojny. Wielka Brytania celuje w Gazprom i Rosatom
Materiał Promocyjny
Dove Self-Esteem: Wsparcie dla nastolatków
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama