Banki chcą zmian w podatku od aktywów, składkach na Bankowy Fundusz Gwarancyjny oraz wymogach kapitałowych.
W 2018 r. obciążenia tylko z tytułu podatku od aktywów (3,8 mld zł) i przedsiębiorstw (5,5 mld zł) oraz składek na BFG sięgnęły aż 53 proc. zysku operacyjnego sektora (zakładając, że nie byłby obciążony tymi daninami).
– Otrzymaliśmy informacje z Ministerstwa Finansów i z Komisji Nadzoru Finansowego, że nasze wnioski i obserwacje są przedmiotem analiz. MF poinformowało, że jeśli wyniki analiz wykażą, że przeciążenie sektora bankowego negatywnie rzutuje na gospodarkę, to stosowne działania mogą być podjęte. Przed nami rozmowy z KNF, aby ocenić wpływ obciążeń fiskalnych i regulacyjnych na banki, będziemy rozmawiać pod koniec września i na początku października – mówi Krzysztof Pietraszkiewicz, prezes Związku Banków Polskich.
W dużej mierze to właśnie z powodu dużych obciążeń regulacyjnych i fiskalnych rentowność polskiego sektora bankowego jest jedną z najniższych w Europie. Mimo szybko rosnącej gospodarki zwrot z kapitałów (ROE) naszego sektora wyniósł w 2018 r. tylko 6,4 proc. W siedmiu krajach ROE przekroczyło 10 proc., najwyższe było w Rumunii i na Węgrzech (odpowiednio 14,6 proc. i 13,6 proc.). Średnia w UE to 6,1 proc., poza notującymi stratę bankami w Grecji. Najniższe ROE było w Niemczech (2,4 proc.) i Portugalii (2,7 proc.).
ZBP obawia się, że w razie schłodzenia koniunktury i w obliczu niskiej rentowności sektora zmaleje jego zdolność do odpowiedniego finansowania gospodarki. – Obserwujemy mniejsze tempo rozwoju sektora bankowego niż tempo wzrostu PKB, co oznacza, że gdyby nie dokonano korekt, o które zabiegamy, zostałaby stopniowo ograniczona zdolność sektora do finansowania gospodarki w okresie jej spowolnienia – mówi Pietraszkiewicz. Dodaje, że zdolność ta będzie ważna w kontekście planowanych programów rozwoju, takich jak program „Czyste powietrze", dekarbonizacja i automatyzacja gospodarki, rozwój energetyki, które będą wymagać finansowania.