Przed zbliżającym się sezonem publikacji raportów finansowych za III kwartał 2023 r. sprawdziliśmy postępy banków w tworzeniu rezerw na ryzyko prawne hipotecznych kredytów walutowych. Wnioski są dosyć zaskakujące, okazuje się bowiem, że na tle rekordowo wysokich odpisów w poprzednich miesiącach III kwartał wygląda na razie raczej blado.
Na przykład mBank dokonał odpisów na ok. 1 mld zł, wobec 1,5 mld zł w poprzednim okresie, a Santander BP na ok. 0,3 mld zł, wobec ponad 0,7 mld zł. Lider rynku, PKO, nie przedstawił dotychczas komunikatu w tej kwestii i możliwe, że nie zawiązał istotnych rezerw frankowych w III kwartale, choć poprzednio było to aż 2,5 mld zł (za to mogą się pojawić duże kwoty w końcówce roku).
Z kolei Millennium trzyma „poziom” (w III kwartale rezerwy sięgnęły 673 mln zł, wobec 715 mln zł w II kwartale), a zdaniem analityków podobnie może być w przypadku BNP Paribas, który nie przedstawił informacji za III kw. w tym temacie.
Po drugie – obecne tempo i tak jest dosyć szybkie, a dla banków oznacza ogromne koszty. Na przykład mBank już zapowiedział, że choć otoczenie rynkowe sprzyja „zarabianiu”, to za III kwartał i tak pokaże ujemny wynik.
Poza tym, jak ocenia Kamil Stolarski, analityk Santander BM, możliwe jest, że do końca 2023 r. poziom pokrycia rezerwami portfela CHF może się zwiększyć na tyle, że problem frankowy przestanie ciążyć sektorowi. – Banki mogą chcieć wykorzystać sprzyjające im środowisko jeszcze podwyższonych stóp – mówi analityk.
– Na koniec pierwszego półrocza 2023 r. poziom rezerw sięgał w sektorze 60–65 proc. portfela – wylicza Marta Czajkowska-Bałdyga, analityczka z Ipopema Securities. – Zakładając, że docelowo powinno to wynosić 85 proc., można powiedzieć, że banki są bliżej celu niż dalej – dodaje.
– Rok 2023 r. jeszcze się jednak nie skończył, wiele zależy od tego, czy pojawią się dodatkowe ryzyka i koszty. Jeśli nic się nie wydarzy, to pewnie banki będą mogły dorezerwować swoje portfele, przyjmując bardziej negatywne scenariusze, zakładające większy udział pozwów czy wyższe koszty ugód. W przeciwnym razie część tych odpisów może zostać przeniesiona na przyszły rok – ocenia Czajkowska-Bałdyga.
Takim zdarzeniem obciążającym banki może być uchwalenie jeszcze w tym roku ustawy przedłużającej wakacje kredytowe.