Posiadacze kredytów o stałej stopie sfrustrowani. Są sposoby na obniżenie rat

Im bardziej spada WIBOR, tym większa nerwowość tych Polaków, którzy mają hipoteki ze stałym oprocentowaniem. Istnieją jednak sposoby na obniżenie rat, inne niż np. pozwanie banku.

Aktualizacja: 06.10.2023 06:19 Publikacja: 06.10.2023 03:00

Dla tych osób, które zaciągnęły kredyt na tzw. górce, obniżki stóp procentowych to źródło rosnącej f

Dla tych osób, które zaciągnęły kredyt na tzw. górce, obniżki stóp procentowych to źródło rosnącej frustracji

Foto: Adobe Stock

Po tym, jak Rada Polityki Pieniężnej na dwóch ostatnich posiedzeniach obniżyła główną stopę procentową NBP aż o 1 pkt proc. – z 6,75 do 5,75 proc., w efekcie czego np. WIBOR 3M spadł już do 5,72 proc., Polacy spłacający kredyty ze zmiennym oprocentowaniem mogą zacierać ręce. Raty takich kredytów wyraźnie będą się zmniejszać. Wygląda też na to, że nie jest to ostatni ruch w dół ze strony RPP.

W zupełnie innej sytuacji są ci, którzy zdecydowali się na kredyt mieszkaniowy z okresowo (zwykle na pięć lat) stałą stopą procentową. W tym przypadku, niezależnie od ruchów WIBOR, miesięczna rata nie drgnie ani o złotówkę. Dla tych osób, które zaciągnęły kredyt na tzw. górce, obniżki stóp procentowych to raczej źródło rosnącej frustracji i poczucia, że „przepłacają” za swój kredyt. Tym bardziej że zgodnie z rekomendacją Komisji Nadzoru Finansowego takich kredytów nie można zamienić na te ze zmiennym oprocentowaniem w okresie, gdy obowiązuje stała stopa.

Będą pozwy?

W tym kontekście zapytaliśmy ekspertów, czy dobrym sposobem na wyjście z tej sytuacji może być próba podważenia takiej umowy kredytowej na drodze sądowej?

Kancelarie prawne obecnie nie odnotowują tego typu zgłoszeń ze strony klientów. – Jeśli jednak stopy procentowe NBP spadną jeszcze mocniej, to kredytobiorcy ze stałym oprocentowanie mogą coraz bardziej nerwowo szukać rozwiązań i istnieje obawa, że zechcą też pójść do sądów – komentuje jeden z analityków.

Czytaj więcej

RPP obniżyła stopy procentowe. Jak to wpłynie na raty i zdolność kredytową?

– Mogą się motywować prostą kalkulacją – miało być bezpiecznie, a teraz płacą jak za zboże. „Bezpiecznie” może się czuć tylko bank pod względem swoich zarobków – zauważa nasza rozmówca.

Warto tu dodać, że kredyty ze stałą stopą były promowane jako produkty zabezpieczające przed ryzykiem wzrostu stóp procentowych. Pytanie, czy wystarczająco mocno podkreślano, że nie chronią przed ryzykiem spadku stóp procentowych.

Duża niepewność

Marcin Szołajski, radca prawny z kancelarii Szołajski Legal Group, podaje, że obecnie obserwowane jest duże zainteresowanie kredytobiorców złotówkowych możliwością unieważnienia umowy kredytu złotówkowego (każdego typu), ale raczej z innych powodów niż rozgoryczenie posiadaczy hipotek ze stałym oprocentowaniem.

– Decyzje RPP wzbudzają niepewność wśród kredytobiorców złotówkowych – wyjaśnia Szołajski. – Można dostrzec związek pomiędzy obniżaniem stóp procentowych przez RPP a zbliżającymi się wyborami parlamentarnymi, co podaje w wątpliwość, czy obserwowane obniżki będą stałym trendem, czy też mamy do czynienia z jednorazowymi działaniami. Nie ma gwarancji, czy np. za pół roku stopy nie wrócą do dawnych poziomów lub nawet je przekroczą – ocenia Szołajski.

I dodaje, że w wyniku analiz prawnych może się okazać, iż w umowach kredytów ze stałą stopą są postanowienia odsyłające do wskaźnika WIBOR.

Co się komu opłaca

– Obecne obniżki stóp procentowych nie są na tyle znaczące, żeby dochodziło do paniki wśród posiadaczy kredytów ze stałą stopą, prawdziwy problem zacznie się, kiedy stopy spadną przykładowo do 2–3 proc. – zauważa z kolei Andrzej Zorski, adwokat, wspólnik w kancelarii Pilawska Zorski Adwokaci.

– Moim zdaniem osoby z kredytami o stałych stopach nie będą jednak szukać rozwiązań sądowych. Mają przecież o wiele łatwiejszy sposób na obniżenie oprocentowania. To po prostu refinansowanie kolejnym, tańszym kredytem – podkreśla.

Jego zdaniem to prostsza i tańsza opcja niż szukanie rozwiązań prawnych.

– To rzeczywiście najbardziej dostępna opcja – przyznaje Jarosław Sadowski, główny analityk Expander Advisors. – Kredyt ze stałą stopą można refinansować tańszym kredytem z innego banku, takich ofert na rynku jest całkiem sporo – dodaje Sadowski.

Pewnym ograniczeniem jest to, że kredyt refinansowy też musi być ze stałą stopą, na okres nie krótszy niż w „starym” kredycie, oraz to, że trzeba ponieść dodatkowe koszty całego procesu.

– Obecnie najrozsądniejszym rozwiązaniem wydaje się zaczekać, aż stopy procentowe ustabilizują się na przewidywalnym poziomie, co umożliwi kalkulację, co się komu najbardziej opłaca – radzi Sadowski.

Jak wyliczają eksperci, część kredytów z okresowo stałą stopą procentową wciąż może być bardziej atrakcyjna niż te ze zmienną stopą. Przez większą część 2021 r. średnie oprocentowanie tych pierwszych produktów wynosiło wyraźnie poniżej 4 proc. Jeśli ktoś wówczas „załapał” się na pożyczkę ze stałym kuponem, może czuć się wygranym. W tym przypadku stałe raty były znacząco niższe niż rosnące raty przy kredycie o zmiennym oprocentowaniu w momencie, gdy RPP rozpoczęła cykl podwyżek stóp.

Wygrani i przegrani

Co więcej, do dziś raty są tu wyraźnie niższe i pozostanie tak zapewne jeszcze przez dłuższy czas. Warto pamiętać, że łączne oprocentowanie kredytów ze zmiennym kuponem to nie tylko WIBOR (czy WIRON), ale też marża banku. Przy WIBOR na poziomie 5,72 proc. łączny koszt takiego kredytu to wciąż 7–8 proc.

W znacznie mniej korzystnym położeniu są ci, którzy zdecydowali się na stałą stopę, gdy kredyty w Polce kosztowały nawet 8–9 proc., czyli w okresie III kw. 2022 do końca II kw. 2023 r. Z raportów przedstawianych przez AMRON-SARFiN wynika, że w tym okresie sprzedaż nowych hipotecznych kredytów ze stałą stopą procentową wyniosła ok. 56 tys. To ponad połowa całej nowej sprzedaży (107 tys.) w okresie od IV kw. 2021 r. do II kw. 2023 r. włącznie (statystyki wcześniejszych okresów nie są dostępne).

Kamil Sobolewski, główny ekonomista Pracodawców RP

Kredyty ze stałą stopą procentową są interesującym instrumentem, sprawdzającym się m.in. w USA. W Polsce mamy pecha, że zaczęły cieszyć się większym zainteresowaniem w okresie mocnych podwyżek stóp. W efekcie część osób mogła trafić na ofertę z wysokim oprocentowaniem (8–9 proc.). Wydaje się jednak, że ci, którzy zaciągnęli taki kredyt przed drugą połową 2022 r., wciąż są na plusie. Przestrzegałbym przed gwałtownymi ruchami, tym bardziej że punktem odniesienia powinny tu być wyceny długookresowych instrumentów, takich jak dziesięcioletnie obligacje skarbowe. A te wskazują, że ogółem koszty pożyczania w Polsce nie są na tak ostrej ścieżce spadków, jak się może niektórym wydawać. 

Po tym, jak Rada Polityki Pieniężnej na dwóch ostatnich posiedzeniach obniżyła główną stopę procentową NBP aż o 1 pkt proc. – z 6,75 do 5,75 proc., w efekcie czego np. WIBOR 3M spadł już do 5,72 proc., Polacy spłacający kredyty ze zmiennym oprocentowaniem mogą zacierać ręce. Raty takich kredytów wyraźnie będą się zmniejszać. Wygląda też na to, że nie jest to ostatni ruch w dół ze strony RPP.

W zupełnie innej sytuacji są ci, którzy zdecydowali się na kredyt mieszkaniowy z okresowo (zwykle na pięć lat) stałą stopą procentową. W tym przypadku, niezależnie od ruchów WIBOR, miesięczna rata nie drgnie ani o złotówkę. Dla tych osób, które zaciągnęły kredyt na tzw. górce, obniżki stóp procentowych to raczej źródło rosnącej frustracji i poczucia, że „przepłacają” za swój kredyt. Tym bardziej że zgodnie z rekomendacją Komisji Nadzoru Finansowego takich kredytów nie można zamienić na te ze zmiennym oprocentowaniem w okresie, gdy obowiązuje stała stopa.

Pozostało 84% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Banki
Chińczycy odcinają Rosjan od juana. Banki zrywają z giełdą w Moskwie
Banki
Kalkulator emisji węgla podbił serca banków. ESG wchodzi do małych firm
Banki
Plaga wybuchów niemieckich bankomatów. Wyższe kary dla sprawców
Banki
Awaria w jednym z największych banków w Polsce. Santander uspokaja
Materiał Promocyjny
Mała Księgowość: sprawdzone rozwiązanie dla małych i średnich przedsiębiorców
Banki
Bank Rosji idzie na wojnę. Szefowie dostaną kałsznikowy